Kampania Przeciw Homofobii, a wraz z nią inne organizacje walczące z tolerancją (to nie pomyłka, napisałem dokładnie to, co napisać chciałem) chcą zmienić art. 257 kodeksu karnego. Do jego obecnej formy „Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”mają być dodane słowa: „oraz ze względu na jej orientację seksualną”. Do uprzywilejowanych mają dołączyć kolejni uprzywilejowani. Zwykły człowiek (czyli biały, heteroseksualny katolik) może być lżony, znieważany a nawet pobity – dowiodły tego ostatnie wyroki sądowe, chociażby w sprawach Darskiego czy Wojewódzkiego – jemu ochrona się nie należy. Co innego, kiedy słowem krytycznym uderzy ktoś w Murzyna, ateistę czy pederastę, wtedy prawo działa z całą surowością i bezwzględnością a miecz Temidy unosi się wysoko. Jeżeli to ma coś wspólnego z tolerancją (nawet błędnie rozumianą jako akceptacja) to ja przestaję cokolwiek rozumieć...
Gdyby działaczom KPH naprawdę chodziło o tolerancję i sprawiedliwość to postulowali by zmianę wzmiankowanego artykułu do brzmienia:„Kto publicznie znieważa osobę lub grupę osób z jakichkolwiek powodów lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. Wystarczy. W tych słowach jest zawarte wszystko i nic więcej potrzebne nie jest, przepis chroni każdego. Niestety, właśnie tutaj leży problem, bo broń ta byłaby obosieczna a przecież nie o to chodzi. Nikomu nie zależy na prawnej ochronie wszystkich, bo wtedy nie byłoby uprzywilejowanych, którzy płacząc o dyskryminacji i nienawiści jak ich spotyka kneblują usta oponentom. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że przepis w formie proponowanej przez KPH zostanie wprowadzony do kodeksu, dzięki poparciu społecznemu nakręcanemu przez pożytecznych idiotów nie znających pochodzenia słowa tolerancja i widzących w niej najważniejszą z cnót. Gdy rozum śpi, budzą się demony a między nimi największy – bezgraniczna głupota.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)