„Chcemy federalnej Europy, chcemy jednego państwa europejskiego.” - powiedział podczas sejmowej debaty Janusz Palikot, po czym dodał zwracając się do posłów PiS i SP - "Ja bym się znacznie lepiej czuł w państwie europejskim, mając za swój rząd Niemców, Francuzów, niż w Polsce mając was za współziomków". Maski pospadały, po raz kolejny mamy posłów gotowych sprzedać niepodległość ojczyzny, ich motywy i metody są takie same jak zawsze. Inna jest tylko osoba „klienta”. Kiedyś ich gęby zwracały się w kierunku Moskwy rządzonej ręką Katarzyny II a potem kolejnych sekretarzy generalnych. Dziś mekką zdrajców jest Bruksela, w jej kierunku wygłaszają swoje pełne uwielbienia modlitwy błagając o likwidację polskiej państwowości.
Polityka zawsze przyciągała ludzi, dla których prywatny interes stał ponad narodowym dobrem. Byli też tacy, którzy te dwie sprawy utożsamiali, próbując zawłaszczyć pojęcie patriotyzmu ograniczając je do własnego rodu, koterii czy grupy społecznej. Nic nowego, można powiedzieć, że to wszystko już było. I nie byłoby się czym przejmować, gdyby nie fakt, że ludzie ci cieszą się coraz większą popularnością, zdobywają poparcie a ich koncepcje forsowane są jako nowoczesne, światłe i, o zgrozo! - patriotyczne właśnie. Zwolennicy likwidacji polskiej państwowości jawią się jako dobroczyńcy, zatroskani o losy Narodu i ojczyzny. Byłoby to może i śmieszne, gdyby nie było straszne...
Kiedyś tacy ludzie załatwili nam 123 lata „opieki” sąsiednich mocarstw, później na niemal pięćdziesiąt lat dzięki działaniom ich następców trafiliśmy w czułe objęcia Sowietów. Dziś, kiedy biało – czerwony sztandar z trudem odzyskuje należną mu godność znajdują się w Sejmie „dobroczyńcy” spieszący, by zamienić go na gwieździstą chorągiew nowego imperium. I wszystko wskazuje na to, że im się uda, że znowu Polska zniknie z mapy ustępując na niej miejsca obcemu mocarstwu. Doświadczenie uczy, że stan to będzie przejściowy, jednak czy znajdzie się w tym umęczonym Narodzie po raz kolejny tyle siły, by dźwignąć się z kolan?



Komentarze
Pokaż komentarze (1)