Bogdan Klich oświadczył, że kiedy dojdzie do głosowania nad uchyleniem immunitetu Antoniemu Macierewiczowi„należy być za”bo„Publikacja raportu z weryfikacji WSI zaszkodziła służbom, żołnierzom za granicą i cywilom”.Nie jestem specjalistą od służb, tajniki wywiadów znam jedynie z książek Forsytha i Clancy'ego, które raczej nie są lekturą obowiązkową w szkołach agentów, mogę zatem odnieść się do słów byłego ministra zdając się wyłącznie na chłopski rozum. Tenże rozum zaś podpowiada mi, że Bogdan Klich ma rację: publikacja raportu zaszkodziła, głównie jednak wiszącym na smyczy GRU agentom i ich mocodawcom. Owszem, trzeba brać pod uwagę, że Polska w tamtym czasie prowadziła operacje zbrojne (Afganistan, Irak) i takie trzęsienie ziemi, jakie zafundował wojskowemu wywiadowi Antoni Macierewicz musiało mieć na nie wpływ. Jednak nie ma sensu go demonizować, główną robotę wywiadowczą podczas tychże operacji prowadziło CIA, chłopcy z polskich służb zajmowali się co najwyżej parzeniem kawy i podawaniem papierów.
Pomijam ocenę profesjonalizmu przeprowadzenia weryfikacji, bo można by na ten temat wylać hektolitry atramentu czy też zużyć kilka komputerowych klawiatur, a efekt byłby taki, że ministrowi Macierewiczowi wyleciałaby ze zgryzoty reszta włosów z głowy. Największym (i obawiam się, że jedynym) zyskiem z opublikowania raportu było to, że całej sprawy nie dało się już zamieść pod dywan. Zyskiem nie do przecenienia i choćby tylko dlatego warto było to zrobić. Opinia publiczna dowiedziała się jak przesiąknięty postsowieckimi agentami był polski wywiad wojskowy, który zamiast służyć Ojczyźnie służył... no właśnie, komu? Rosjanom? Powiązanym ze strukturami mafijnymi dawnym służbom bloku wschodniego? Gazowym i naftowym oligarchom?
W każdym państwie służby wywiadowcze działają nieco obok prawa, taka jest już ich specyfika. Wszędzie jednak dba się, by były lojalne i oddane narodowym władzom. Nie do pomyślenia jest, by obcy agenci mogli bezkarnie działać w ich strukturach. Tymczasem w naszym „suwerennym” kraju chce się ukarać człowieka, który samowolę obcej agentury w polskich służbach ukrócił. I chcą to robić posłowie, ludzie wybrani by tej suwerenności strzec. Czy potrzebna jest tutaj jeszcze jakaś dodatkowa pointa? Może tylko taka, że w dobie kryzysu i w ramach oszczędności rząd powinien zlikwidować kontrwywiad. Przecież jego zadaniem też jest wyłapywanie tych, których teraz tak zaciekle się broni...



Komentarze
Pokaż komentarze (5)