AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
230
BLOG

Palikoci piar

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 0

 

"Nie jesteśmy lewicą! Jesteśmy też lewicą! Jesteśmy ruchem obywatelskim! Chcemy prawdziwej zmiany w Polsce. Zmiany na rzecz rozwoju osób słabszych! Zmiany socjalnej w mechanizmach liberalnych z otoczeniem zielonym! Ja wiem, że dla niektórych to kwadratura koła, ale tak jest! Tacy jesteśmy!"-napisał na swoim blogu Janusz Palikot, a ja zastanawiam się czy jestem zbyt trzeźwy czy zbyt głupi by zrozumieć jego słowa. Być może jedno i drugie, ale w zamian okazało się, że z moją pamięcią nie jest jeszcze tak źle. Po przeczytaniu tego bełkotu przypomniało mi się mianowicie jedno z najbardziej surrealistycznych zdań jakie w życiu słyszałem:„W słonecznym cieniu, na miękkim kamieniu siedziała stojąc młoda staruszka”. Idealnie wpisuje się ono w poetykę palikociego oświadczenia...

 

Można by się teraz zacząć zastanawiać co poeta miał na myśli, ale po co? Nie do tego służy poeta, żeby go rozumieć, ale żeby o nim i jego twórczości gadać. I dokładnie o to chodzi Palikotowi, żeby nie schodzić z języków i łamów, żeby stale być w świetle fleszy. W dzisiejszych czasach ten, kogo nie ma w mediach nie istnieje, a on istnieć bardzo chce, wszystko co robi służy tylko i wyłącznie medialnemu istnieniu. W zależności od koniunktury zmienia poglądy, jest ultrakatolickim wydawcą „Ozonu” by za chwilę promować apostazję i rozpocząć walkę z sejmowym krzyżem. Żadna z jego postaw nie jest szczera, to tylko marketingowe chwyty wymierzone w konkretnych ludzi, którzy mają go wynieść na sam szczyt świecznika. A że przy okazji inni mówią o nim używając najgorszych epitetów? Nie ważne, niech mówią, byle tylko nie przekręcali nazwiska...

 

Janusz Palikot nie jest groźnym dla konserwatystów lewakiem, tak jak nigdy nie był konserwatystą. Jego walka z krzyżem czy wspieranie pederastów wcale nie ma na celu zwycięstwa. Gdyby marszałek sejmu przychyliła się do apelu i zdjęła krzyż to nie kto inny ale właśnie szef ruchu własnego poparcia byłby największym przegranym tej akcji. Zamiast miesięcy bicia medialnej piany jedna wzmianka w wiadomościach i koniec. On bez tej piany, bez szumu wokół własnej osoby nie potrafi żyć, to jest dla niego jak powietrze. Najlepszym sposobem pokonania go byłaby zmowa milczenia podjęta solidarnie przez wszystkie media w kraju, liczyć na nią jednak nie ma co. Media z Palikotem żyją w symbiozie, one zapewniają mu sławę a on im poczytność i oglądalność. Niestety tak już ten świat jest urządzony, że ludzi najbardziej pociąga śmierć, seks i idioci...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka