AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
357
BLOG

Ostatni samuraj

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 1

Cała Polska żyje dzisiaj jednym wydarzeniem: prokurator wojskowy usiłował popełnić samobójstwo. Gdyby jeszcze zamachu na swoje życie dokonał prywatnie, w domowym zaciszu, łyknąwszy wcześniej parę kielichów dla kurażu to pal licho. Można by winę zrzucić na rodzinne problemy, długi, chorobę psychiczną, upojenie alkoholowe i inne, równie błahe co tradycyjne przyczyny. Niestety Mikołaj Przybył najpierw głośno bronił honoru polskiego oficera a potem, poprosiwszy obecnych dziennikarzy o opuszczenie sali, wyjął broń i strzelił sobie w głowę nie pozostawiając kawałka pola do manewru etatowym zaciemniaczom. Cały dzień zachodzę w głowę zastanawiając się, co było jego celem?

 

Niewykluczone, że już za parę dni dowiemy się tego od samego zainteresowanego. Prokurator przeżył i jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Pan Bóg wie co robi i, jak widać, nawet strzał bezpośrednio w głowę nie gwarantuje powodzenia. Mikołaj Przybył ma jeszcze wiele do zrobienia na ziemskim padole i nie dostał zgody na dymisję od najwyższych władz, które czuwają i mają baczenie na każde nasze działanie. Życzę mu, by darowany sobie czas wykorzystał dobrze i nie próbował składać kolejnych podań o zwolnienie z obowiązków.

 

Tak swoją drogą jestem pod wrażeniem desperacji i mocy decyzji pułkownika Przybyła. Przed oczami mam cały czas jego dość nerwowe co prawda, ale rzeczowe wystąpienie. Całość wyglądała jak dobrze zaplanowana operacja, od początku do końca przemyślana i nastawiona na konkretny efekt. Czy miała ona zmobilizować dziennikarzy do działania, by wreszcie przestali kiwać głowami na każde słowo wypowiadane przez przedstawicieli władz na temat katastrofy smoleńskiej? Nie wiem, jednak determinacja i zdecydowanie poznańskiego prokuratora każe mi go traktować jak ostatniego samuraja, dla którego honor i prawda są ważniejsze niż własne życie...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka