AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
242
BLOG

I have a dream!

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Polityka Obserwuj notkę 2

Żyjmy razem jak bracia, lub gińmy razem jak głupcy” - Martin Luter King.

 

Słowa wypowiedziane w innym czasie, innym kraju, innych realiach... gdybym nie wiedział, kto jest ich autorem pomyślałbym, że w Polsce obudził się ostatni sprawiedliwy. Nasza dzisiejsza rzeczywistość wygląda przecież dokładnie tak samo jak ta, którą zmienić chciał doktor King. I tak samo jak on jest dziś zwalczany każdy, kto próbuje walczyć o prawdę, szacunek dla wartości, pamięć...

 

Niedawny proces twórców stanu wojennego i wsadzenie za kraty działacza ówczesnej opozycji pokazuje jak w naszym kraju źle się dzieje. Co z tego, że towarzysz Czesław Kiszczak (tytułowanie go generałem obraża, w moim odczuciu, honor polskiego oficera) został uznany winnym, skoro nawet jednego dnia nie przesiedzi w miejscu, do którego posłał setki robotników? Co z tego, że sąd uznał, że dawny szef MSW nie działał w interesie państwa ale własnym, że stan wojenny miał bronić pozycji kliki moskiewskich pachołków, skoro Kiszczak nawet się nie pojawił na odczytaniu wyroku pewny swojej bezkarności? Tymczasem Adam Słomka, dawny działacz KPN, został wsadzony za kraty na czternaście dni (bezwzględny areszt) bo ośmielił się zaprotestować przeciwko kuriozum, jakim ten wyrok był. Nie boję się powiedzieć, że razem z panem Słomką siedzieć poszli górnicy z Wujka, stoczniowcy i wszyscy ci, którzy w tamtych latach byli represjonowani przez WRON'ę. Decyzja sądu kala ich pamięć, jest policzkiem w twarz dla ludzi, którzy narażali życie i zdrowie w walce o wolną Polskę. Ale czemu się dziwić, skoro kiedyś „pierwszy opozycjonista PRL” Adam Michnik nazwał Kiszczaka człowiekiem honoru? Czego mogliśmy się spodziewać po dwudziestu latach od chwili, w której przy okrągłym meblu dogadali się opozycjoniści z reżimem i podzielili władzę traktując Naród jak „czarnego luda” mającego nie myśleć, nie gadać, tylko wykonywać polecenia?

 

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że część Narodu dała się na ten lep złapać i pokornie schyliła głowy raz na cztery lata wybierając (w ramach obywatelskiego obowiązku) zarządcę folwarku w jaki zamieniła się Polska. Ta druga część, która za Martinem Luterem Kingiem głośno krzyczy o wolności jest spychana na margines, określana mianem oszołomów, wariatów, faszystów... Czy wzorem pastora Kinga trzeba będzie zorganizować marsz na stolicę? Czy tylko w taki sposób, kolejnym narodowym zrywem, możemy wreszcie zaprowadzić normalność w naszym kraju? Jedenastego listopada polscy patrioci pokazali ilu ich jest, pokazali swoją siłę. Siłę, której władza tak bardzo się wystraszyła, że wysłała dyżurnych propagandzistów (zwanych potocznie dziennikarzami) by obrzydziły patriotów w oczach społeczeństwa. Ta siła ciągle trwa, ba! Ona rośnie wraz z każdym kolejnym łgarstwem serwowanym nam przez władzę za pośrednictwem usłużnych mediów. By jej użyć musimy się jednak zjednoczyć, „czarny lud” musi znowu stanąć w jednym szeregu, tak samo jak trzydzieści lat temu kiedy klika Jaruzelskiego wypowiedziała wojnę własnemu narodowi. W przeciwnym wypadku zginiemy jak głupcy a wraz z nami Polska i pamięć o tych wszystkich, którzy ginęli byśmy my dziś mogli głośno krzyczeć: mamy marzenie!

 

Jest nim wolna i sprawiedliwa Polska...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka