„Z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że po ratyfikacji ACTA pojawi się silna presja dla wprowadzenia w poszczególnych państwach sygnatariuszach modelu ochrony lansowanego przez twórców ACTA. W tym kontekście również pozostawienie wielu rozwiązań szczegółowych, które będą miały kluczowe znaczenie dla stopnia ingerencji w prawa jednostki, wyłącznie praktyce stosowania procedur budzi mój najwyższy niepokój z punktu widzenia polskiego systemu ochrony praw człowieka” - napisała prof. Irena Lipowicz w piśmie do premiera z żądaniem wyjaśnienia w jaki sposób podpisanie porozumienia ACTA wpłynie na prawa i wolności obywateli. Stare przysłowie pszczół głosi, że lepiej późno niż wcale, jednak...
… jednak po coś został powołany urząd Rzecznika Praw Obywatelskich, który pani profesor pełni biorąc za to niemałą kasę. Dlaczego dopiero teraz? Dlaczego nie wcześniej? Czy pani rzecznik nie miała pojęcia o negocjowaniu przez rząd umowy, która w efekcie może znacznie ograniczyć swobody obywateli? Jakoś nie mieści mi się to w głowie. Jestem raczej skłonny przyjąć, że funkcja prof. Lipowicz to ostatni szaniec rządu, uruchamiany w sytuacji kryzysowej, kiedy ostatnie drzwi oddzielające rząd od wściekłych obywateli wiszą na włosku i lada chwila wylecą pod naporem „motłochu”. Dużo gadania, mało efektów. Idę o zakład, że po „dogłębnej analizie” okaże się, że Michał Boni prawdę powiedział i porozumienie nie zmieni nic w istniejącym prawie. Nastroje się uspokoją, rządowe witryny będą działać, lud pójdzie na piwo... a za miesiąc/dwa/pięć (niepotrzebne skreślić) sejm wprowadzi pakiet ustaw dostosowujących polskie prawo do wyżej wymienionego porozumienia. A my obudzimy się z ręką w usłużnie podsuniętym nam przez premiera nocniku.
A'propos Michała Boni. Obiecał on, że pani profesor Irena Lipowicz „otrzyma wszystkie wyjaśnienia” dotyczące kontrowersyjnej umowy. To ładnie ze strony pana ministra, pytanie tylko kiedy? Bo ma ona zostać podpisana jutro. Chyba nawet kompletny bałwan nie uwierzy, że przez jeden (i to niecały) dzień Rzecznik Praw Obywatelskich wraz ze współpracownikami zdoła przeanalizować tenże dokument i wydać opinię. Chyba, że ta opinia już dawno została przygotowana i czeka na publikację, a to co właśnie obserwujemy to medialny cyrk z nami w roli osłów...



Komentarze
Pokaż komentarze (1)