I wyszło szydło z worka. Okazuje się, że minister Boni łgał w żywe oczy twierdząc, że „nie możemy nie podpisać ACTA bo wszystkie europejskie kraje już go podpisały”. Polska jest pierwszym krajem ze starego kontynentu, który to zrobił. Po co? Cóż, ACTA to wymysł Amerykanów, a konkretniej amerykańskiego lobby korporacyjnego. Nietrudno się domyślić, że ktoś chciał się tymże Amerykanom podlizać, nietrudno się też domyślić kto. Mnie wkurza tylko jedno: dlaczego znowu włazimy w tyłek Wielkiemu Bratu, tym razem temu zza oceanu? Czy nasi włodarze umiłowani ciągle muszą gdzieś jeździć po wskazówki? Zegarmistrze nami rządzą, czy co? A nawet jeżeli, zegarmistrz też człowiek, prawo kandydowania ma, ministrem czy premierem zostać może. I niech zostanie, tylko, na Boga, niech korzysta z rodzimej produkcji! Importowane wskazówki wcale nie są lepsze od krajowych, wręcz przeciwnie! Polak też potrafi wyprodukować werk do zegara! Ba! Ten zegar z naszym, polskim mechanizmem będzie chodził lepiej niż zagraniczny. I będzie wskazywał to, co jest ważne dla nas, tutaj, w kraju nad Wisłą.
Obawiam się jednakowoż, że to jest właśnie problem dla Was, panie i panowie zegarmistrze. Boli Was, że zegar zamiast pokazywać jak zarobić i się nie narobić będzie co chwila przypominał ile jeszcze jest roboty i ile już zostało spartolone. W dodatku zamiast odliczać dolary (euro, franki czy chociażby tylko złotówki) wpływające na Wasze konta będzie tykał w rytm pieniędzy uciekających w przestrzeń: odsetek długu publicznego, który nakręciliście do potężnych rozmiarów.
A'propos długu. Nie czujecie się zobowiązani do spłaty kredytu zaufania jaki zaciągnęliście w dniu wyborów? Zaufania danego Wam w ciemno, bo po raz drugi, mimo że ten pierwszy jeszcze nie został spłacony? Gdybyście uiścili choć jedną ratę to może dałoby się umorzyć Wam odsetki, a tak? Łżecie, kręcicie, zatajacie i, co najgorsze, śmiejecie się w twarz wierzycielom. Obawiam się, drogie panie i drodzy panowie zegarmistrze, że zbliża się dzień, w którym weksel zostanie złożony w banku a tę Waszą małą manufakturkę trzeba będzie opieczętować...



Komentarze
Pokaż komentarze