przez moment wydawalo sie, ze jest szansa na POPiS w nastepnej kadencji
ostatnie wystapienie Tuska (poparcie powolania komisji sledczej jeszcze przed wyborami) musi byc odebrane z mieszanymi uczuciami - wczesniej niektorzy z PO mowili calkiem rozsadnie, ze jest za malo czasu, zeby powolanie komisji mialo sens, w praktyce oznaczaloby to sparalizowanie prac CBA i nic wiecej
czy nie zapowiada to pojscie Tuska na pelna wojne z PiSem kosztem walki z korupcja, kosztem interesow panstwa wymagajacych pilnych ustaw (o ktorych zapewne rozmawial Tusk z prezydentem)?
bylaby to calkiem zrozumiala strategia Platformy (pytanie czy popierana przez wszystkich Peowcow?):
- PO powroci do pelnych lask mendiow (dalo sie juz slyszec ostrzezenia, m in w GW)
- PO poszerzy swoj elektorat o sfery zainteresowane w utrzymaniu ukladow z III RP
- PiS straci na masowych atakach "zjednoczonej" opozycji (wprawdzie wiekszosc prac komisji bedzie utajniona ale mendia i tak beda sie przescigaly z wymyslaniem przeciekow, oczernianiem wszystkiego co kojarzy sie z PiSem itp)
co powinien zrobic PiS, zeby kontynuowac naprawe panstwa?
otoz jest jedno wyjscie!
PiS powinien isc do wyborow z nastepujacym haslem:
niezaleznie od wynikow wyborow, na zadnych warunkach nie wejdziemy do koalicji z PO Tuska/Schetyny/Komorowskiego - jezeli nie zdobedziemy bezwzglednej wiekszosci w przyszlym parlamencie to przechodzimy do twardej opozycji!
wybory beda sprowadzone do dwoch opcji:
POLiD albo PiS
POLiD wygra tylko w sytuacji kiedy 51% glosujacych bedzie w stanie przelknac obecnosc Millera/Kwasniewskiego w przyszlym rzadzie


Komentarze
Pokaż komentarze (14)