93 obserwujących
455 notek
603k odsłony
443 odsłony

*Blog Longina Cz.9. W.S.H.

Wykop Skomentuj4

Było: Wstęp, Lata dziecięce, Jak nauczyłem się czytać, Pobyt w szkole, Przerwa w nauce, Przygotowanie się do gimnazjum, Pierwsza podróż pociągiem, W Warszawie, Powrót do domu, Okres sprzed I wojny światowej, Wybuch wojny, Przewalanie się frontu, Okupacja niemiecka, Rok 1918, Ochotniczy zaciąg do W.P., Służba w wojsku, Powrót do książki, Rok 1920, Kursy dokształcające dla wojskowych, Mała matura i zwolnienie z wojska, Powrót do pracy na roli, Moment decydujący w życiu, Matura

24.W.S.H.

W Warszawie odwiedziłem ojca siostrę Wiercińską, która po powrocie z Rosji była już chora. Zmarła następnego dnia po moim odjeździe 12 września 1922r. Nie mając gdzie przenocować wróciłem do Siedlec. Za kilka dni pojechałem do Warszawy po raz drugi. Wziąłem sobie adres Stefci Grabowskiej na Grójeckiej. Przenocowałem u niej. Namyślając się postanowiłem pójść tam, gdzie mnie tramwaj zawiezie z ulicy Grójeckiej.
[74]
Wsiadłem do Nr 7, który przez Krakowskie Przedmieście jechał na Pragę. Zaszedłem więc do SGGW na Miodową. Otrzymałem blankiet podaniowy z wydrukowanym tytułem „Do Jego Magnificencji Rektora Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego". Ta tytułomania bardzo mi się nie podobała. I kiedy dowiedziałem się, że są tu wymagane egzaminy konkursowe - namyśliłem się i pojechałem tramwajem na ul. Koszykową do Wyższej Szkoły Handlowej. Tam obowiązywało podanie zwykłe bez szumnego tytułu. Warunkiem przyjęcia był konkurs matur. Ponieważ moje świadectwo nie było najlepsze, bo były piątki, czwórki, przeważnie dostateczne, więc trochę się obawiałem czy zostanę przyjęty. Po zaciągnięciu języka w bratniaku, że to obowiązuje głównie młodych uczni, a takich jak ja, którzy odbyli wojskową służbę przyjmują w pierwszej kolejności. Zdecydowałem się odrazu i złożyłem swoje papiery. Po przyjeździe do Siedlec [zorientowałem się, że] moja decyzja nie podobała się bratu Stasiowi. Postanowił pojechać ze mną do Warszawy, aby przenieść moje papiery na Politechnikę, jeśli nie chcę na SGGW. Na Politechnice dowiedzieliśmy się, ze mogę być przyjęty bez egzaminów. Ja jednak wolałem pozostać na WSH ponieważ zdawałem sobie sprawę, że tutaj studia są trzyletnie, a na Politechnice trwają 5 lat. A ja przecież nie mam funduszy na tak długą naukę. I nie ma komu mnie [ws]pomóc finansowo. Dlatego szliśmy powoli z bratem powoli ulicą Koszykową. Przy Marszałkowskiej spotkaliśmy znajomego oficera, z którym brat mój wdał się w dłuższą rozmowę. Spojrzałem na zegarek. Było już
[75]
20 minut po godzinie 11-tej. Wiedziałem,że sekretariat WSH otwarty jest do godziny 11.30. Kiedy doszliśmy do Koszykowej 9 sekretariat był już zamknięty. W ten sposób zostałem studentem na W.S.H., bo bratu spieszyło się do domu i nie chciał pozostać do następnego dnia.

Studia rozpoczynały się 1-go października. Z domu w Kobylanach wyjechałem rowerem o godzinie 6-tej rano, kiedy było jeszcze ciemno. Matka moja odprowadziła mnie do płota w ogrodzie i po pożegnaniu pojechałem rowerem, który początkowo miałem prowadzić, bo bez światła nie można było jechać. O godzinie 8-ej byłem już w pociągu i zdążyłem na godzinę 10-tą do Pałacu Staszica na inaugurację i immatrykulację.

Studentów na moim 1922 roku było 450 osób w tym 150 kobiet i 300 mężczyzn. Rozejrzałem się i zobaczyłem dużo młodzieży ślicznie ubranych, a takich jak ja w wojskowych mundurach było również kilkadziesiąt osób.

Zaraz na wstępie moich studiów t.j. w jesieni 1922r. miały miejsce w Warszawie różne zamieszki na tle politycznym. Sejm Ustawodawczy uchwalił Konstytucję w 1921r. i w grudniu 1922r. miał się zebrać w celu wyboru pierwszego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej po uzyskaniu niepodległości po przeszło 150 latach niewoli i rozdarciu Kraju na trzy części.

Stronnictwo Narodowo - Demokratyczne, jako największe wystawiło swego kandydata hr. ZamoyskiegoOrdynata, Stronnictwo Ludowe „Piast" wysuwało Wincentego Witosa, Lewica zaś Gabriela Narutowicza, oraz mniejszości narodowe Boduena de Courtney. W głosowaniu pierwszym Zamoyski otrzymał 222 głosy endecji, ale było za mało, żeby został prezydentem. Najmniej otrzymał Witos i odpadł. W następnym głosowaniu odpadł kandydat mniejszości narodowej. Pozostali dwaj rywale t.j. Zamoyski Maurycy i Gabriel Narutowicz. W ostatnim głosowaniu Zamoyski otrzymał również tylko 222 głosy, a reszta która stanowiła kwalifikowaną większość padła na kandydaturę Gabriela Narutowicza. Wybór ten doprowadził do wściekłości endeków. Posypały się artykuły nikczemne w prasie prawicy. Rzucano na nowego elekta różne obelgi: że jest z pochodzenia Żydem, że jest bezwyznaniowcem, itp. Po mieście przeciągały różne pochody, w których masowy udział brała młodzież akademicka. Rozpoczęły się na uczelniach różnego rodzaju agitacje. I kiedy Gabriel Narutowicz jechał do Sejmu złożyć przysięgę, to postanowiono niedopuścić go do sejmu. Zagrodzono mu drogę na Placu 3 Krzyży. Byłem i ja tam, ale mi się to nie podobało. Kiedy Narutowicz jechał powozem, to studentki pokładły się na ulicy Matejki aby go nie dopuścić. Policja próbowała szarżować konno, ale i to nie pomogło. Przy śpiewie „Nie rzucim ziemi" uparcie broniono dostępu. W końcu Prezydent obrzucony śniegiem dotarł do Sejmu. Ceremonia odbyła się, ale w prasie wrzało w dalszym ciągu. No i 12 grudnia zdarzyło się nieszczęście - Prezydent Narutowicz został zamordowany w Zachęcie Sztuk Pięknych w czasie otwarcia wystawy. Zamachu dokonał Eligiusz Niewiadomski z podszczucia endecji.

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale