Słowo zwingen w języku niemieckim w pierwszej kolejności oznacza zmusić kogoś do czegoś groźbą lub przemocą. Właśnie dowiedzieliśmy się o nowym pomyśle partii „Grüne” na rozwiązanie problemu opierających się państw Europy Wschodniej. Otóż Ska Keller, bo tak się nazywa przewodnicząca „Zielonych” w Parlamencie EU, wpadła na genialnie prosty pomysł, że należy te kraje zmusić do przesiedlenia na ich terytorium całych wiosek syryjskich!
Tak Kochani nie przesłyszeliście się – całych wiosek…
Mądra pani polityk stwierdziła, że tam gdzie uchodźcy sami nie chcą się przesiedlać, bo nie ma innych uchodźców, należy przenosić całe wioski. W ten sposób stworzą oni natychmiast enklawy i poczują się w tych krajach lepiej.
Wyrastające jak grzyby po deszczu no go area w wielu europejskich miastach, wydają się teraz celowym działaniem władz tych krajów, oddających władzę nad częścią własnego terytorium bandom klanowym. Być może władze tych krajów uznały, że nie dadzą rady erzwingować (wymusić) na bandytach oddania no go terytoriów i aby poprawić sobie humor, postanowiły wyżyć na Polsce, Czechach i Węgrach.
Chyba Pani polityk "Zielonych" musiała uczyć się historii z podręcznika wycofanego już i przeznaczonego na przemiał, a od 2008 roku używanego w Bawarii.
Dzięki szybkiej akcji Reduty Dobrego Imienia i Niemieckiego Ambasadora w Polsce podręcznik został wycofany w ekspresowym tempie. (pisałem o tym parę notek temu) To przykład, że wobec debilizmu czy chamstwa, a być może nawrotowi brunatnej zarazy nie należy kapitulować, nie należy się poddawać.
Co zrobić z Panią polityk „Zielonych”? To proste. Mieczem wojujesz…
Należy poprzez opór, wobec jej pomysłów, zmusić ją do porzucenia, przypominających nazistowskie, planów „erzwingowania” Polaków do czegokolwiek. Nie będzie to trudne wszak „Zieloni” sami broni do ręki nie chwytają, więc wystarczy bierny opór, a gdyby przyszło Pani Keller coś więcej do głowy, to Polacy już sami wiedzą jaki opór należy zastosować. Będzie to dla Pani zielonej bardzo dobrą lekcją historii, bo nie wiem czy wiecie ale większość Niemców pojęcia nie ma, że Polacy walczyli na wszystkich frontach wojny od 1 września do samiutkiego końca. To powoduje całkowity brak respektu przed Polakami.
Ja oferuję, że mogę prywatnie i za darmo udzielić Pani Keller kilku lekcji historii, bo albo uczyła się ze złych podręczników albo jak większość "Zielonych" nie uważała na lekcjach, biorąc przykład z Joschki Fischera, jak wiadomo ministra z podstawówką. Takie lekcje zapobiegną ewentualnej nieudanej wyprawie Pani polityk na Polakę, w celu zmusznia Polski do czegokolwiek.
Na koniec pozwolę sobie na przytoczenie maila, którego dostałem dziś od RDI.
Kochani Polacy warto przeciwstawiać się złu i nie wątpić, że do tego przyłączą się inni. Tak jak w przypadku podręcznika przyłączyły się niemieckie władze. Zatem – Kochani! Jak śpiewał Wojtek Młynarski – róbmy swoje, może to coś da, kto wie?
Z pewnością nie należy stosować przysłowia, mądry głupiemu ustąpi!
Ps. Ogólnie wczoraj okazało się jak groźne mogą być lewackie bojówki. W Niemczech antifa uszkodziła w wielu miejscach sygnalizacyjne kable na kolei, podpalając skrzynki ze sterownikami. To bandyckie działanie jest kontynuacją codziennych wybryków lewackiej ekstremy. Nie wielu wie, że codziennie, a raczej w każdą noc, na ulicach Hamburga i Berlina płoną luksusowe samochody. To wynik absolutnego pobłażania wobec bandziorów z lewej strony sceny politycznej. Czy ostatnie bardzo groźne prowokacje linke coś zmienią? Czy wreszcie oni trafią tam, gdzie od dawna jest ich miejsce, czyli za kraty?
Tekst RDI
|
|
|


Komentarze
Pokaż komentarze (86)