W Trójce radiowej Ciosek opowiada elokwentnie i spokojnie jak to mogło być, mniejsze zło, na oburzoną odpowiedź Celińskiego, że nikt nie został rozliczony oznajmił, że w taki sposób nie można rozmawiać...podobnie ta cyniczna postać, Miller (który nie wie jak skończyć i kiedy zejść ze sceny) powtarza banały o wybraniu mniejszego zła... tan dzisiejszy spokój wypasionych towarzyszy irytuje i wkurza tych co utracili część życia przez ich granie ludzkim losem...W "Pani" wywiad z projektantką Jaruzelską pokrzywdzoną córunią, napiętnowaną nazwiskiem, ale które dumnie nosi i narzeka na tych co pod domem stoją...w tvn tendencyjnie, w TVP Braun przeprasza za pokazanie kawałka dokumentu o Gieremku przez Pospieszalskiego (szkoda, że co tydzień nie przeprasza za nieudolne, napastliwe i jednostronne dziennikarstwo Lisa), zabawy w PRL oraz Turniej (który o dziwo wygrał ten "zły" człowiek z PIS Kurski, a nie salon), ordery dla kolegów solidarnościowców z jednej słusznej opcji postsolidarnościowej, program o "najważniejszych" wyzwolicielach i Wałęsa w swoim stylu co sam jeden obalił komunę...(szkoda, że wciąż tak trudno mu powiedzieć i podziękować tym milionom zaangażowanych a pozostawionych na uboczu po 1989r). Frasyniuk pogardliwie traktujący młodego człowieka, który porównuje UE do obozu socjalistycznego...działacz który potrafił wygarnąć, że takie słowa potrafią tylko wygłosić ludzie nic niewarci, którzy nie potrafią zrobić biznesu...i o to chodziło niektórym ludziom zza stołu okrągłego...dorwać się do dużej kasy i to jest jedyny wyznacznik człowieczeństwa...
W Trójce "Za, a nawet przeciw" Ciosek twierdził najpierw, że w innym wariancie z wkroczeniem sowietów mogłoby być o wiele więcej ofiar,bo Solidarnościowcy mieliby tylko buteli z benzyną na czołgi, a potem z kolei sobie zaprzeczył, mówiąc że Solidarność nie była taka silna ani zorganizowana bo w stanie wojennym poza kopalniami nikt nie strajkował i nikt o zatrzymanych nie walczył. To skąd by były te ofiary? Jeśli w tym momencie nie wystapili zbrojnie to przeciwko sowieckiej sile tym bardziej... I ta bierność niby dodatkowy był argument, że Polacy popierali wprowadzenie stanu wojennego bo nie chcieli anarchii wywołanej przez Solidarność... Ofiary były i to ciężkie, nieodwracalny podział społeczeństwa, uduszenie inicjatyw, zarżnięcie całego energicznego pokolenia, zduszenie patriotycznego patosu, milion uciekinierów i w ostateczności doprowadzenie kraju do ruiny po czym przejęcie na własny użytek pozostałego majątku narodowego, który sobie przygotowali przez 10lat...
Wolałbym opcję Czeską, władza współdziała z Solidarnością, a gdy jednak wchodzą sowieci razem stają przeciwko okupantowi sowieckiemu, kilka tysięcy ofiar, Jaruzelski porwany i zgładzony przez towarzyszy sowietów- bohater Polaków. Może teraz rozważalibyśmy czy było warto jak w przypadku Powstania Warszawskiego, ale bylibyśmy dumni i bardziej zjednoczeni i z czystym sumieniem moglibyśmy teraz rozliczać zdrajców i sowietów za straty nie tylko z lat 80tych, ale z całej okupacji sowieckiej. Nie byłoby jednak tak niszczącej obojętności jaka nastała w latach 80tych. A tak, mamy dodatkowo dwuznaczność moralną...Czesi ciągle mi imponują jak potrafią bez zbytniej egzaltacji pragmatycznie działać także po 1989 r potrafili mądrzej dziłąć, nie tak chaotycznie jak nasi "przywódcy"...Zmiany gospodarcze nie tak drastyczne, rozciągnięte w czasie, patrząc przy okazji na efekty zmian u innych sąsiadów, ustawowe odsunięcie od władzy towarzyszy, rozgonienie agentury i wprowadzenie opcji zerowej. Dzisiaj też się tak nie łaszą jak nasz rząd...
Urban mówiący "władza"to czy tamto, jakby sam nie był tą władzą, jakby to był mityczny twór...
Nie wiem co u Lisa, ale nie oglądałem bo po ubiegłorocznym programie z dnia 13.12( cyniczne pominięcie tematu grudnia 1981 i zaproszenie Kwaśniewskiej, aby pogadać o dupie marynie) wolałem nie tracić zdrowia...
O dziwo o 13.12.81 w ogólnopolskich mediach najcelniej wypowiedział się...Boniek.
Nie o taką Polskę walczyliśmy...



Komentarze
Pokaż komentarze (4)