Przede wszystkim ogłoszenie nastawy 100 metrów nie miało żadnego związku ze smoleńskimi kontrolerami, bo nastąpiło na blisko 14 minut przed rozmową z nimi, a nawet 4 minuty wcześniej, zanim Piloci dowiedzieli się o trudnych warunkach w Smoleńsku.
W dużym stopniu do tego nieporozumienia przyczyniła się komisja Millera, która w raporcie mało uwypukliła ten fakt czasowy, za to okazała zdziwienie, że pomimo ogłoszenia nastawy 100 metrów, ostatecznie wynosiła ona 65 metrów. I stwierdziła: „nieznany jest moment i tryb podjęcia przez załogę takiej decyzji”.
Nie więcej dowiadujemy się z raportu MAK. Ten powołując się na Instrukcję Tu-154 podał, że wówczas Kapitan powinien ustawić RW na 60 metrów, a 2-gi Pilot na wysokość kręgu, czyli na 500 metrów. Zaś po osiągnięciu wysokości kręgu również 2-gi Pilot winien dołączyć do nastawy 60-ciu metrów, w ramach karty „Przed 3-cim zakrętem …”. Lecz MAK stwierdził, że karta „Przed 3-cim zakrętem …” w ogóle nie była odczytywana.
A tu obie komisje zawiodły. Komisja Millera wprawdzie zauważyła, że karta „Przed 3-cim zakrętem” została wyeliminowana z procedur w wyniku ich dostosowania do polskich warunków eksploatacji Tu-154 i do załogi czteroosobowej, a także zapewniła, że (uwaga!) „Karty opracowane przez 36 splt pomimo innej formy zawierały wszystkie konieczne do sprawdzenia w poszczególnych etapach lotu elementy wymienione w instrukcji użytkowania w locie”. Ale w zapisie CVR z trzech elementów które zawierała karta usunięta – w karcie następnej wyłapałem już tylko chowanie interceptorów. A nic nie słychać o nowych nastawach RW.
I komisja Millera nie wyjaśniła, czy, kiedy i jakie inne nastawy RW winny być wprowadzane, a przez to rzeczywiście nie wiadomo, jak zostały zmienione na 65 metrów. Jedynie z innych źródeł można wnioskować, że w 36. Pułku przyjęto również minimalną wartość nastawy RW 65 metrów, zamiast 60-ciu. I od razu uspokoję ewentualnych krytyków tego posunięcia – nastawa 65 metrów była ostrzejsza, a więc bezpieczniejsza.
Zaś MAK do informacji o wyeliminowaniu karty „Przed 3-cim zakrętem …” albo nie dotarł, albo ten fakt zignorował.
Nie udało mi się dotrzeć do treści kart kontrolnych zmienionych w 36. Pułku (czy również w lotnictwie cywilnym?), a to jest niezbędne do oceny działań Pilotów w tym zakresie. Ale jedno jest pewne – pierwotna nastawa 100 metrów, deklarowana przez jednego z Pilotów, nie miała związku z wyznaczoną przez smoleńskiego Kierownika Lotniska 100-metrową granicą zniżania.
WAŻNE: Począwszy od tej notki będę eliminował komentarze zawierające treści obraźliwe, przezwiska lub zaczepki na tle światopoglądowym i politycznym. Również zakamuflowane rebusami, kalamburami, itp.
Współczuję tym, których to pozbawi jedynych argumentów, jakimi dysponują.



Komentarze
Pokaż komentarze (82)