Bylem dwa tygodnie na koncu swiata. Francja, Bretania, Cotes-d'Armor. Po raz pierwszy w zyciu.
Od strony turystycznej polecam bazylike w Guingamp i wyspe Brehat.
A teraz do rzeczy. Jezeli Polacy maja problem z imigrantami, to polecam kazdemu te ww. strony. W dwa tygodnie widzialem dwóch podejrzanych o imigranctwo. Jeden na wyspie Brehat pracowal u bauera. A drugi w Guingamp siedzial w kawiarni i cos tam ogladal w swoim smartfonie.
A poza tym, zero obcych, nie wiem, gdzie Francuzi ukrywaja imigrantów. Za to w kazdej wsi wielki kosciól, jedzenia tylko niepolskie: kartofle tylko jako frytki, makaronów wcale, miesa malo. Owoce morza i na kazdym kroku nalesniki.
Jadac z powrotem bylem ciekaw kontroli granicznych: z Belgii do Niemiec ani jednego mundurowego, z Niderlandów do Niemiec 3 minuty lekkiego hamowania.
Polecam tez knajpe Chez Gaud w Louvigny. W sobote koncert lokalnej kapeli z Paimpot. Tej wlasnie:


Komentarze
Pokaż komentarze (20)