Trafilo mnie jak grom z jasnego nieba. Jakby mi ktos powiedzial, ze meteor walnal w Australie, do ktorej zdazam cale zycie, i juz jej nie ma.
Chalupa pelna mlodych. Przy sniadaniu grali tylko 1live - tam nie ma wiadomosci tylko lomot, potem czytam dzisiejsze gazetki. Zabieram sie do gotowania na tuzin ludzi. O trzeciej telefon, zeby skoczyc do roboty. Dobra mowie, o czwartej bede. Za minute jeszcze raz telefon: "ej, ehem, nic nie powiedziales, ty nic nie wiesz? Co mam wiedziec? No, katastrofa. Ten "twoj" prezydent. Wlaczam TVP Info. KATASTROFA!
W pierwszej chwili wydaje mi sie, ze snie. Jak to moze byc, ze taka maszyna z taka obsada moze sie rozbic. Takie rzeczy sie nie zdarzaja.
Jedzonko na stol, jade do roboty. Po drodze sloneczko, dobrze sie mysli.
Pierwsza mysl o panu prezydencie - szkoda czlowieka. On mnie co prawda nie kochal, ja jego tez nie, ale w tym momencie to tylko blizni w nieszczesciu. Niech spoczywa w pokoju!
Druga mysl, nic gorszego dla rodzica, jak byc na pogrzebie wlasnych dzieci. Jezeli Jadwiga Kaczynska wroci ze szpitala, to bedzie kolejna tragedia.
Trzecia mysl, po wysluchaniu wiadomosci w radio - mgla, pilotowi polecono nie ladowac, mimo to ladowal. Co tam zas bylo grane.
Wracam. Wlaczam kompa. Salon lezy - "przerwa techniczna".
Czytam liste ofiar. Wlos sie jezy. Para prezydencka, szpica PiS, Anna Walentynowicz, prezydent Kaczorowski, Gosiewski, Kurtyka, Kochanowski...
A przeciez wczoraj jeszcze sluchalem Michalkiewicza w Radio Maryja, ze Tusk byl na nieslusznej uroczystosci, bo rosyjskiej - zapraszal Putin, a pan prezydent bedzie na tej slusznej, bo polskiej - ze on zaprasza. I czytalem, ze 23 maja o 23:05 na mityngu PiS w Lodzi pan prezydent oglosi, ze bedzie jednak startowal w wyborach prezydenckich.
Stalo sie. Tydzien zaloby. Ale zycie idzie dalej. Zawsze myslalem, ze Lech Kaczynski przegra nastepne wybory, Jaroslaw Kaczynski juz nigdy nie wygra zadnych wyborow, i Bracia Kaczynscy odejda w tym roku jeszcze do historii.
A tu Bog chcial inaczej.
W niemieckim DTV chwala prezydenta Kaczynskiego. Superlatywy jakich nigdy przedtem nie dostal. Wielki maz stanu. Lech Kaczynski zostanie najwiekszym polskim prezydentem.
Na razie prezydentem jest Bronislaw Komorowski. Ze w taki sposob, to sie na pewno nie spodziewal.
Nastepnym prezydentem zostanie Jaroslaw Kaczynski. W tej sytuacji musi.
Czesc pamieci wszystkich ofiar katastrofy pod Smolenskiem.

Prosze nie komentowac, ja tez nie bede nigdzie komentowal w tym temacie.
197264


Komentarze
Pokaż komentarze (39)