Z pewnym opoznieniem dowiedzialem sie, ze w królestwie Arabii Saudyjskiej zezwolono kobietom na jazde na rowerach.
1400 lat temu kobiety proroka jezdzily na wielbladach, wiec wladcy krolestwa okazali sie w koncu byc laskawi.
Specjalny edykt krolewski zezwala saudyjskim kobietom na jazde na rowerze. W pelnej monturze, czyli cala zakutana w czerni. Wylacznie w towarzystwie meskiego czlonka rodziny, starszego od cyklistki. I tylko w zamknietych parkach, ogrodach i na placach. Wedlug arabskich karykaturzystow wyglada to tak:
(http://www.tandemclub.de)
Jako czlek dociekliwy doczytalem i reszty.
Karykatura nie ma sensu, bo koietom jednoczesnie zakazuje sie uzywania rowerow do przewozenia jakiegokolwiek bagazu. Facet musi miec wlasny rower.
Na warunki polskie wygladaloby to tak - zamiast czarnych ponczoch czarne spodnie:
(Super Express?)
I na koniec tzw. Hammer. Dlaczego saudyjskie kobiety nie moga pedalowac na ulicach czy chodnikach. Edykt podaje doslownie: zeby mezczyzni sie nie wystraszyli.
U nas ludzie sie boja, ze jakis okutany laskami dynamitu sie wysadzi w powietrze, co tam jest normalne, z kolei tam ludzie sie boja, ze nagle zobacza kobiete na rowerze. Co kraj, to obyczaj.
Pani z tamtych okolic, znana z Sopotu:
(476) 384 384


Komentarze
Pokaż komentarze (8)