Artysta pisze:
"Podróże kształcą. Nawet – a może szczególnie? ‒ po Niemczech. Przekraczamy z Bartkiem granicę belgijsko-niemiecką. Choć to państwa sąsiadujące ze sobą, a Niemcy mają nawet swoją mniejszość narodową w Królestwie Belgii – nie tak dużą, ale na tyle istotną, że język niemiecki jest jednym z trzech oficjalnych języków tego państwa, wpisany do konstytucji obok flamandzkiego i francuskiego ‒ to często jedzie się z Belgii do RFN przez Holandię. I tak czynimy z Bartkiem.
...
Omijamy starożytny Akwizgran nazywany tu „Aachen” i za niedługo jesteśmy w Kolonii."
http://ryszardczarnecki.salon24.pl/716069,sportowa-dobra-zmiana
(tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie” (06.06.2016)
Kazde zdanie to swego rodzaju rodzynek w ciescie.
Powiedzmy, ze przekrocze polsko-niemiecka granice jadac do Polski przez Czechy. Szczegolnie kiedy sie jedzie A4 z Akwizgranu do Breslau. Tak jak sie jedzie ta ze A4 z Brukseli do Kolonii przez Aachen. I jezeli sie pieprzy o mniejszosci niemieckiej w Eupen i Malmedy.
I w ogóle. Omijamy starożytny Rzym nazywany tu nie wiem dlaczego „Roma” i za niedługo jesteśmy w Jerozolimie.
(700) 616 555


Komentarze
Pokaż komentarze (13)