Kolejna ksiazka najlepsza.
Tym razem dosc swieza, z wrzesnia tego roku, elegancko wydana. 440 bibliofilskich stron za niecale 44 zlote.
Podobnie jak ksiazki Cenckiewicza o Walesie, z poczatku chcialem sobie darowac. Kupilem jednak, bo w ksiegarni byly puchy. A nie chcialem wracac z Polski bez solidnej porcji ksiazek. Argumentem bylo tez, ze ciekawily mnie lata Ojca Doktora w Niemczech, a bylo ich sporo.
Panowie Gluchowski i Holub, reporterzy z kregow Ojcu Doktorowi niezyczliwych, zaskoczyli mnie zupelnie.
Spodziewalem sie jakiegos strumienia pomyj, a tu nic z tego - Ojciec Doktor pokazany zawsze jak z najlepszej strony.
Nie bede cytowal z ksiazki, chyba ze ktos ma jakies pytania i go nie stac na te - w miedzyczasie - 35 zlp. Pare drobiazgow tylko.
Ojciec Doktor mial za malego bardzo pod gorke. Poczynajac od tego, ze byl nieslubnym dzieckiem, po lata szkolne i seminaryjne. Ciagle zbieral lanie. Ignorowal ksiadz proboszcz. A mimo to, zawsze niezawodnie podejmowal wlasciwe diecezje. Jak ntp. koncert SacroPop-73 w Toruniu, albo wyjazd do Niemiec. Ja bym na jego miejscu dawno machnal reka i poszedl gdzies do pracy za robola.
Dalej, lata w Niemczech. Tyle sie tu dyskutowalo o paszportach, bezpiece, etc. A ojciec zakonny z Boza pomoca zawsze bez problemow. W koncu juz z pomyslem na radio katolickie wraca do Polski, i jak mowi " w kieszeni mial dokladnie 80 fenigow". Zabawna wypowiedz. bo w te lata wiozlo sie nie te pare marek, ale za wszystkie marki chodliwego towaru na sprzedaz / wymiane.
Autorzy obalaja tez rozne mity, ze niby antysemityzm, ze maybachy, ze finanse jakies takie. To wszystko bzdury.
Analizy pokazuja, ze ojcowie prowadzacy sa bardzo ostrozni, sami nie mowia niczego w temacie, sluchaczom wypadajacym z roli starszym paniom krotko dziekuja, a sam Ojciec Doktor pilnuje kazdego swojego slowa. Finanse sa malo przejrzyste, ale Ojciec Doktor ntp. jadac przez sciane wschodnia czesto bez zapowiedzi wpada do sluchaczy bedacych w potrzebie i zawozi jakies paczki ratujace zycie. A sam ma w bagazu tylko dwie koszule i nic wiecej, nocuje wylacznie w klasztorach i u znajomych. Po drodze najwyzej jakas bulka. Zero kosztow wlasnych..
I jeszcze jedna uwaga, Ojciec Doktor ma jakby wieksze klopoty ze swoimi, niz z obcymi. A to darowizny gina, przelewy ida na nie to konto. System potwierdzania i kontrolowania darow pienieznych jest bardzo rozbudowany, a mimo to pieniadze znikaja. Albo ktos nie dotrzymuje slowa. Albo w akademikach cos sie wymcknie spod kontroli.
Jest tez smutna wiadomosc: Ojciec Doktor osiagnal wiek emerytalny i ma powazne klopoty ze zdrowiem.
Serdecznie polecam wszystkim te ksiazke!
I fanom, i wrogom Ojca Doktora Tadeusza Rydzyka.
Powyzej zamiescilem fragmenty okladek i 2 fotki z ksiazki na zasadzie cytatu. (c) Agora 2013 i (c) Piotr Gluchowski i Jacek Holub.
2500




Komentarze
Pokaż komentarze (15)