Odpowiedz jest prosta. Nie wlaczac notebooka, nie rozmawiac, pic zielona herbate.
Zaciekawil mnie tytul notki Trubro.
Otoz wstaje przed siodma, odpalam notebooka, patrze na wynik meczu USA-Ghana, pije kawe i odpalam Salon24.
Jest meldunek, ze nieosiagalny. OK, biore prysznic, ubranie dzienne, odpalam Salon24. Nic to, zaraz bedzie. Robie tokarka to i owo. Odpalam Salon24. Nic. Strony osiagalne, ale nie odpowiadaja. Jade rowerem po surowce na obiad, zawoze Mloda na dworzec..Odpalam...
Okolo wpol do dziesiatej Salon24 odpowiada. Szampan, "We are the champions", swieto.
Tak sie zastanawiam jako salonoholik - co zrobie, kiedy kiedys Salon24 nie odpowie na stale. Gdzie pojde, gdzie beda szukal "moich"? Gdzie znajde mila Maie14, a gdzie te Eski I Wieslawy z drugiej strony lustra, wszystkie potrzebne mi do zycia.
Moze czas napisac jakies wskazowki na zycie po zyciu, cos w rodzaju testamentu. Umowic jakies miejsca, hasla. Zyrafy wchodza do szafy. Pawiany wchodza na sciany.
Bo jak zwykle nic sie nie stalo.
Tu o podsluchach i tym podobnych:
53735




Komentarze
Pokaż komentarze (20)