0 obserwujących
270 notek
491k odsłon
  2088   0

Kaczyński oddaje kraj PO i SLD

Niektórzy uczą się na błędach. Wymaga to jedynie umiejętności ich dostrzegania. Popisał się nią właśnie Bronisław Komorowski: 

Ja bardzo serdecznie przepraszam. Jestem skłonny przeprosić za Palikota, za Macierewicza, za Kurskiego, za Niesiołowskiego. No i zobaczymy, co z tego wyniknie - powiedział w TVN24. 

Można spodziewać się, że podobny ton przyjmie teraz polityczne zaplecze Komorowskiego, który zdecydował się na polityczne Aikido, wykazując - choćby pozorną - wolę porozumienia i wspólnego rozwiązania problemu, jakim stał się ton politycznej debaty.  Kaczyński z kolei wybrał i kontynuuje taktykę oskarżania wszystkich na około, bez zwracania uwagi na konsekwencje polityczne. Kwestia tego, czy ma rację jest zupełnie pomijalna, gdyż nie wpływa na społeczny odbiór jego słów. 

O ile 20% społeczeństwa stanowiące żelazny elektorat PiS jest odporne na sztuczki PO, a 10% stojących murem za SLD raczej nie jest w stanie przejść do porządku dziennego nad katolickim "image" Komorowskiego, to pozostałe 70% społeczeństwa stanie przed wyborem: Inkwizytor bez dowodów kontra gołąbek pokoju. Zwłaszcza, że reakcje PiS wpasowują się to idealnie w "mordę" jaką przyprawił sobie własnym sumptem przy ochoczej współpracy mediów.

Kaczyński udowodnił już niejednokrotnie, że nie potrafi zmienić swojego stylu komunikacji, a coraz wyraźniej widać, jak spycha on PiS w niszę, ponieważ z Platformą "gołąbków", a takiej możemy się teraz spodziewać, po swojemu nie wygra. Taktyka która sprawdziła się, gdy SLD urządziło sobie w Polsce prywatny folwark wywołując wściekłość zdecydowanej większości społeczeństwa, nie zadziała do momentu, gdy PiS udowodni czarno na białym, że PO niczym się od lewicy nie różni. 

Jeśli PiS nie chce wylądować tam gdzie teraz kiszą się dawni koalicjanci, musi stać się nowoczesną prawicą zdolną do komunikacji z szerszym spektrum wyborców niż teraz. Oznacza to, że dni Kaczyńskiego, albo PiS są policzone. Prezes prowadzi swoją partię w polityczny niebyt i jeśli działacze PiS nie zdecydują się na przewrót pałacowy, to niedługo ich legitymacje partyjne będą warte tyle co papier na którym je wydrukowano. 

Nie podoba mi się taka wizja, gdyż choć moja tolerancja wobec wybryków PiS wyczerpała się już dawno, a prezesa Kaczyńskiego coraz częściej uważam za osobę niezrównoważoną, to Platforma puszczona na samopas będzie wyjątkowo niebezpieczna, ze względu na perfekcyjnie opanowaną już umiejętność szukania i lansowania tematów zastępczych oraz decyzyjną impotencję. 

Jednak pod rządami Jarosława Kaczyńskiego PiS jest dla mnie bytem zupełnie bezużytecznym. Skuteczna opozycja musi posiadać autorytet, aby kontrolować działania rządu. W sytuacji, gdy opozycji wierzy ZAWSZE 20% społeczeństwa, a reszta ją ignoruje ze względu na setki oskarżeń wobec rządu, których nie jest w stanie udowodnić czarno na białym, jej siła przebicia jest zbyt mała, by mieć znaczenie. 

PiS zamknięty w getcie wybranym przez Jarosława na własne życzenie oddaje kraj do dyspozycji PO i w przyszłości SLD. 

Lubię to! Skomentuj51 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale