Obiecywałem sobie poczekać z tym tematem, spodziewając się w końcu prawdziwej burzy. Ale czytając dziś że: "TP SA zapewnia, że sama przygotowała wcześniej atrakcyjną obniżkę cen" - w kontekście wprowadzenia cen maksymalnych za połączenia z telefonów stacjonarnych na komórkowe, coś we mnie pękło. Jak długo można sobie robić jaja z klientów?
O wątpliwych z punktu prawa i elementarnej przyzwoitości praktykach TP SA słyszy się regularnie. Jednak ostatnio miałem okazję usłyszeć o nich bezpośrednio, od kolejnego pokrzywdzonego przez TP, a niedługo potem, od innego człowieka, ze złośliwym zainteresowaniem przyglądającemu się "ekologicznym" metodom, jakie ów moloch stosuje wobec byłych klientów. Nazywam je "ekologicznymi" za blogiem traktującym O telekomunikacji w IV RP. Nowy - znów posłużę się eufemizmem - "pogram lojalnościowy" telekomunikacji nazwano tam "biodegradacją". Gdyż właśnie "biodegradacji" ulegają połączenia klientów którzy postanowili zmienić dostawcę internetu, z jedynego właściwego - TP SA.
Mój znajomy został w ten sposób zmuszony do powrotu gościnnie rozwarte ramiona TP SA, ponieważ, gdy udało się pokonać biurokratyczne przeszkody na drodze do zmiany dostawcy i wreszcie odejść od Neostrady, co trwało ponad 3 miesiące, jego nowe łącze z niewiadomych powodów - niezależnych od nowego dostawcy - zaczęło wariować. Powody dla których tak się stało wyjaśnił mi dopiero wspomniany wyżej złośliwy obserwator i podlinkowany tu blog. Komiczne było głownie to, że dopiero po nieudanej próbie odejścia, chłoptasie z TP doprowadzili Neostradę mego znajomego do jako takiego porządku, umożliwiając mu stosunkowo wygodne z niej korzystanie.
Najciekawsze jest jednak wyjaśnienie całej sytuacji jakie oferuje autor bloga, na który się powyżej powołuję. Wyjaśnienie, które mam powody uważać za wiarygodne:
Niejako przy okazji przypomniało mi się, że pewna Ważna Osoba do końca 2005 roku pracująca na Ważnym Stanowisku w Ważnym Urzędzie, a teraz podobno zatrudniona w Spółce Matce chwaliła się w tzw. ścisłym gronie, że znalazła metodę na Bitstream Access. Ale to pewnie tylko pomówienie...
Żeby nie było, że jedynie krytykuję, zacytuję też sugestię gdzie szukać rozwiązania problemów ze "zbiodegradowanymi" łączami, podaną przez jednego z komentatorów:
Z racji tego, ze i moje lacze uleglo biodegradacji tp zaintersowalem sie problemem i zaprzyjaznieni centralowcy tp podpowiedzieli mi rozwiazanie ;-) Niestety jego zastosowanie wymaga wspolpracy zaprzyjaznionej osoby na centrali.
Rozwiązania szukać u źródła!




Komentarze
Pokaż komentarze (4)