Dziś mija dokładnie 17 lat od momentu, kiedy przestałem być członkiem PiS-u. To z pewnością była najlepsza decyzja w moim politycznym życiu!
Pamiętam, że miałem absolutne poczucie, jakbym wyszedł z ciemnego więzienia na zalaną słońcem ulicę.
Kiedy Jarosław Kaczyński odstrzelił mojego ojca z polityki, pewien młody polityk PiS, który przez ostatnie osiem lat „sprawdzał się” w dużym biznesie, powiedział: „No, teraz to się za was weźmiemy”. Nie zdążył…
Piszę to wszystko nie tylko po to, żeby uczcić to wydarzenie — od którego wspanialszy będzie już tylko moralny i polityczny upadek Jarosława Kaczyńskiego i jego partii — ale także po to, abym ja, skromny senator PSL, służył radą premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, który ostatnio debatował w Jasionce z moim prezesem.
Otóż, panie premierze! Dzisiaj pana ludzi „odstrzeliwuje się” dokładnie tak samo, jak 17 lat temu odstrzelono nas. Szczucki jest zawieszony, Dworczyk wyeliminowany z konferencji na temat obronności, a w jego miejsce — żeby go bardziej upokorzyć — zaprasza się Antoniego Macierewicza. Jeśli jest on w czymś lepszy od Dworczyka, to z całą pewnością jako ekspert od spisków i szaleństw, bo przecież nie jest lepszy od Dworczyka w obronności…
Panie premierze Morawiecki! Z tego już nic nie będzie. Niech pan opuści PiS! Ja jestem najlepszym dowodem, że poza nim jest polityczne życie — i to całkiem udane oraz bardziej cywilizowane.
Lepiej wyjść na zalaną słońcem polityczną ulicę, niż nadal tkwić pod mrocznym butem Jarosława Kaczyńskiego.
Dziś mija dokładnie 17 lat od momentu, kiedy przestałem być członkiem PiS-u. To z pewnością była najlepsza decyzja w moim politycznym życiu!
Pamiętam, że miałem absolutne poczucie, jakbym wyszedł z ciemnego więzienia na zalaną słońcem ulicę.
Kiedy Jarosław Kaczyński odstrzelił mojego ojca z polityki, pewien młody polityk PiS, który przez ostatnie osiem lat „sprawdzał się” w dużym biznesie, powiedział: „No, teraz to się za was weźmiemy”. Nie zdążył…
Piszę to wszystko nie tylko po to, żeby uczcić to wydarzenie — od którego wspanialszy będzie już tylko moralny i polityczny upadek Jarosława Kaczyńskiego i jego partii — ale także po to, abym ja, skromny senator PSL, służył radą premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, który ostatnio debatował w Jasionce z moim prezesem.
Otóż, panie premierze! Dzisiaj pana ludzi „odstrzeliwuje się” dokładnie tak samo, jak 17 lat temu odstrzelono nas. Szczucki jest zawieszony, Dworczyk wyeliminowany z konferencji na temat obronności, a w jego miejsce — żeby go bardziej upokorzyć — zaprasza się Antoniego Macierewicza. Jeśli jest on w czymś lepszy od Dworczyka, to z całą pewnością jako ekspert od spisków i szaleństw, bo przecież nie jest lepszy od Dworczyka w obronności…
Panie premierze Morawiecki! Z tego już nic nie będzie. Niech pan opuści PiS! Ja jestem najlepszym dowodem, że poza nim jest polityczne życie — i to całkiem udane oraz bardziej cywilizowane.
Lepiej wyjść na zalaną słońcem polityczną ulicę, niż nadal tkwić pod mrocznym butem Jarosława Kaczyńskiego.
Komentarze
Pokaż komentarze (6)