Ja akurat mam nieźle, choć w moim nowym przydziałowym mieszkaniu są pluskwy. Tłukę cholerstwo młotkiem. Chciałem kapciem, ale mają metalowe pancerzyki i nie robiło to na nich wrażenia. W ogóle z mieszkaniem miałem sporo szczęścia - trudno teraz cokolwiek kupić. Dałem pół pensji na tacę w kościele pod wezwaniem o. Rydzyka i zaczęłem się gorąco modlić. I wiesz co? Proboszcz podczas losowania wyciągnął kartkę z moim nazwiskiem! Dostałem jedno z pierwszych mieszkań. Wybudowli ich już 3 tys. Przed XX zjazdem PPiS (Partii Parawa i Sprawiedliwości) na pewno powstanie pozostałe 2 mln 997 tys.
Ale mieszkanie to furda! Nie pisałem ci wcześniej, bo wiem żeś ateusz ślepy i głuchy, a sakramenty masz za nic. Ożeniłem się! Mariola co prawda urodą nie grzeszy, lecz to pobożna kobieta i książeczkę ma w porządku. Gotuje, sprząta.... no cud kobieta! Nie wiem, jak ty możesz wytrzymać w tej zdemoralizowanej Irlandii. Rodzina to jest siła!
Szkoda, że nasz synek jest jeszcze taki mały. Nie zobaczy tatusia w mundurze. Wczoraj przeczytałem w „Prawdzie i Sprawiedliwości", że zastanawiają się nad ogłoszeniem mobilizacji, a w TV ciągle święcą czołgi i samoloty. Nawet kanału się nie da zmienić, bo trwa już tylko jeden. Coś czuję, że pójdziemy na Moskwę!
Wysyłam ten list pocztą, bo internetu nie mamy do czasu, gdy Chińscy eksperci skończą pracować nad polskimi łączami. W „Prawdzie" pisali, że to konieczne, bo wrogowie mogą nas indoktrynować przez internet. Szpiegów werbować. Wyobrażasz sobie?
Kończę, bo czas na ćwiczenia. Odpisz prosze, jak ci się tam żyje w drugiej Irlandii.
Pozdrawiam, Włodek
[Pisane przy piwie, w pociągu do Warszawy. Przy dobrych wiatrach, w poniedziałek w pociągu do Bydgoszczy napiszę odpowiedź, czyli list z „Drugiej Irlandii". Pozdrawiam. :) ]




Komentarze
Pokaż komentarze (15)