24 obserwujących
112 notek
205k odsłon
  534   0

Nowocześni = powrót do przeszłości

Lider Nowoczesnej Ryszard Petru zapowiedział w imieniu swojego ośrodka politycznego, że Premier Beata Szydło i Prezydent Andrzej Duda – staną przed Trybunałem Stanu – czyli jako deskrypcję tego można odebrać - pójdą „siedzieć” – jak dojdą do Władzy Politycznej. Mówi to ten sam, który jak podaje źródło powszechnie dostępne Wikipedia - z rekomendacji swojego wykładowcy, Leszka Balcerowicza, rozpoczął pracę w fundacji CASE. Wikipedia podaje, że pracował min. w Banku Światowym, gdzie zajmował się reformą finansów publicznych, polityką regionalną i klimatem inwestycyjnym. Był także asystentem i doradcą prof. Leszka Balcerowicza, a także w 2013 objął funkcję doradcy marszałka województwa dolnośląskiego ds. gospodarczych. Zajmował także stanowisko głównego ekonomisty w Banku BPH, a następnie pracował na stanowisku dyrektora banku ds. strategii i głównego ekonomisty w BRE Banku oraz w PKO BP.

Zresztą sami zobaczcie. 

Tak więc jak popatrzymy na ten fragment „geniuszu” pana Ryszarda który jest z tego samego roku 1972, co Prezydent Andrzej Duda – możemy stwierdzić, iż lubi pieniądze podatnika. Tak więc zobaczmy, co przez pryzmat definicji systemów politycznych, co gloryfikuje „Nowoczesna” i mówi ustami Ryszarda Petru. 

Zobaczmy jakim to geniuszem nowoczesności, błysnęła partia aspirującej do przewodzenia strukturom państwa w aspekcie politycznym, gospodarczym i społecznym, zarówno w ujęciu w ramach III RP, jak i na zewnątrz. Widać to doskonale poprzez podejścia do: jednostki i jej praw, w tym wolności i godności (w tym wykonywanej pracy w poszczególnych zawodach), własności, znaczeniu suwerena oraz panujących pomiędzy nimi relacjach w strukturze państwa (organy państwa w ramach władzy wykonawczej, ustawodawczej i sądowniczej), zarówno w aspekcie politycznym, społecznym i gospodarczym.

Obudowa przestrzeni prawno-instytucjonalnej grup interesu w postaci, której nie pozwala się „kraść zgodnie z prawem” (dążyć do zminimalizowania zjawiska), jest bardzo trudna. Widać to po działaniu PiS, aby zbudować dobrze zorganizowane państwo w aspekcie politycznym i społecznym oraz kapitalistyczne w gospodarczym – nie kapitalizm kompradorski, jaki jest w III RP. Na straży tego stoi TK, który daje wykładnię prawno-instytucjonalnej rzeczywistości.

Kiedyś uznało naprzełomie PRL-u i III RP, że jesteśmy (jako naród i społeczeństwo), tak naiwni, aby nie wiedzieć iż SB - zajmowało się kontrolą społeczeństwa, a WSW – kontrolą organów i instytucji państwa, a sędziowie i prokuratorzy stali na straży Marksa i Engelsa (gloryfikowali państwo i nikt tego z nich nie zdejmie bez względu na to czy był zwerbowany czy nie). 
W III RP mieli się sami oczyścić i kształtować poprzez orzecznictwo system prawny. A jak to jest w tych sądach widzimy w stwierdzeniach – przysłowiowych Kowalskich - „do sądu idzie się po wyrok, nie sprawiedliwość”. 

Zobacz zdobycze Solidarności

Widać doskonale po oświadczeniach majątkowych składanych przez np. radnych samorządowych czy Wójtach, Burmistrzach czy Prezydentach Miast. Gdzie np. "gość" sobie dopiero podczas przesłuchania przypomni, że się pomylił w oświadczeniu majątkowym i niczego nie zamierzał zatajać. Brakuje tylko tego, aby kandydatów z tzw. „żółtymi papierami” wybierać na urzędy państwowe i samorządowe lub pozwolić takim, kontynuować pracę na urzędach, jak takie papiery zostaną im przypisane. Więc, jak to się zdarzał – sąd przyznał rację i postanowił umorzyć postępowanie nawet, jak taki „władca lokalny” - przez kilka lat sobie nie przypomniał. Pomijam fakt, że w takich przypadkach z mocy prawa CBA powinna wkraczać i wyjaśnić fakt zatajenia. Są i tacy artyści, którzy nawet nie wiedzą, ile zarabiali na stanowiskach pracy, opłacanych przez podatnika. O wartości wyceny mienia, które posiadają, nawet nie wspomnę. Nawet jak remontują, podnoszą jakość – wartość mienia, kwota w oświadczeniu się nie zmienia.

Tak więc, zapis na dole oświadczenia majątkowego: „Powyższe oświadczenie składam, iż na podstawie art. 233 § 1 kodeksu karnego za podanie nieprawdy lub zatajenie nieprawdy grozi kara pozbawienia wolności”- jest traktowane instrumentalnie.

Jak trzeba użyć, to się użyje, jak nie, to się umorzy postępowanie.

Niczym w marksizmie, gdzie winni są w Prokuraturze, a podejrzani chodzą widziani z okna prokuratury.

Wystarczy w prokuraturach rejonowych (niezależnych po to się to wprowadza) sprawdzić, ile i jakie sprawy były „uwalane”. Czy są tam odmowy wszczęcia postępowania przygotowawczego (można nawet odmówić przesłuchania świadków wskazanych przez zawiadamiającego lub odmówić tzw. interesu publicznego jednostce) przy wyprowadzaniu majątku samorządowego, poświadczania nieprawdy w dokumentach przez pracowników urzędów i jednostek samorządu terytorialnego oraz spółek które są własnością samorządu czy Skarbu Państwa. Można sprawdzić, dlaczego jak zawiadamiający składają odwołania od odmowy wszczęcia postępowania, sprawa jest odsyłana do Sądu Rejonowego, a nie np. do Prokuratury nadrzędnej.

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale