Nie, nie, nie będzie o prowokacji w rozumieniu działalności służb państwowych powołanych do ochrony naszych interesów.Będzie o prowokacji w życiu publicznym.W tym, co otacza nas na codzień i w czym biorą udział media, politycy oraz zdesperowani obywatele.
Dziś CBA zatrzymało prezydenta miasta Sopot. Generalnie zatrzymanie nastąpiło po tym, jak niedawny kumpel prezydenta nagrał swoją z nim rozmowę.Całe to zdarzenie może świadczyć o niezwykłej desperacji pana Julke.Tylko tak można sobie wytłumaczyć jego działanie.Podejrzewam,że gdyby Julke dostał to o co zabiegał, nie byłoby całej sprawy.No cóż, człowiek buduje całe życie jakieś kontakty, żeby nie powiedzieć układy,żeby żyło mu się lepiej (niekoniecznie innym).
Nieodparcie przychodzi mi na myśl największa chyba prowokacja po 89 roku, której dokonał Adam Michnik.Wykołowany przez dotychczasowego kumpla Millera oraz jego otoczenie, podjął się desperackiego kroku, nagrywając swoją rozmowę z Rywinem.Biegał potem pół roku po "mieście" i rozpuszczał "wici", żywiąc nadzieję, że Miller się zreflektuje.Nic z tego - Miller go olał.Dalszy ciąg wydarzeń jest wszystkim znany.Nie dopowiedziano jednak do dziś ,kto po tej sprawie został prawdziwym przegranym.Otóż największym przegranym stał się sam Adam Michnik, co pokazał dalszy rozwój wydarzeń w kraju.Afera Rywina po raz pierwszy wbrew intencjom ludzi z Agory zatrzęsła ich koncernem.Czasy świetności finansowej oraz rola Gazety Wyborczej systematycznie podlegają erozji spowodowanej pojawieniem się na rynku nowych dzienników i czasopism.
Największym jednakże skandalem związanym z prowokacją w mediach były i są do dzisiaj tzw. taśmy "posłanki Beger".Doszło wtedy do rzeczy niespotykanej w całym chyba cywilizowanym świecie.Otóż dwaj dziennikarze stacji TVN w zmowie z posłanką Beger nagrali jej rozmowę z posłem partii koalicyjnej - PIS dla przypomnienia.Tym samym dziennikarze w jawny sposób określili swoje preferencje polityczne.Ohydne było to, że dostali za swoje działanie wyróżnienie w postaci jakiejś tam nagrody (nie pamiętam dokładnie, co to było, sorry)!
Można by jeszcze wiele na ten temat napisać. Ot choćby o prowokacji w postaci "Odsłony w trzech aktach", czy też prymitywnych działaniach niejakiego Palikota.
Prowokacja jest jednak bronią straszną i jej "pierwsze rażenie" jest zawsze skuteczne.Prowokacja jednakże jest, jak zaznaczyłem aktem desperacji osoby lub osób, które się na nią decydują.
Nie wiem, czy żal mi pana Julkego......


Komentarze
Pokaż komentarze