W przeciwieństwie do kokosa26 uważam,że stało się jednak coś wyjątkowego. Cimoszewicza nie można rozpatrywać osobno.Polityka zagraniczna nie może być postrzegana jako nominacja dla wojewody, czy członka rady nadzorczej. Ba, nawet delegowanie Wałęsy do rady mędrców nie jest wydarzeniem europejskiej, czy światowej rangi.
Tu chodzi o coś innego. Są sytuacje,że przy podjęciu decyzji trzeba brać pod uwagę rzeczy,o których nie mówi się w mediach. Tutaj najlepsza jest chłodna kalkulacja. Pomimo,że nie lubię specjalnie Sikorskiego ani Cimoszewicza i pomimo tego,że Fotyga mnie nie ekscytuje jestem skłonny przyjąć te trzy kandydatury Polski do "strefy międzynarodowej". Trzeba w pierwszej kolejności wziąć pod uwagę przy kandydaturach Cimoszewicza i Sikorskiego (jeszcze potencjalnie) ,jakie szanse te osoby posiadają. I tu trzeba sobie powiedzieć, że w miarę duże.Lewicowy PE chyba nikomu z Polaków nie sprzyjałby tak jak Cimoszewiczowi.Sikorski za zgodą Prezydenta sam dobija się do funkcji poprzez swoje koneksje - chyba nikt też nie zrobi tego lepiej. Fotyga - to kontakty dyplomatyczne i rozwaga.
Dla mnie jest to do przyjęcia, choć nie powiem,że Cimoszewicz mnie cieszy.
Cóż...


Komentarze
Pokaż komentarze (15)