Zebe Zebe
36
BLOG

W. Sadurskiemu poświęcam...

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 5

„Można też powiedzieć, że Kościόł – jak każda organizacja religijna – nie jest od promowania polityki społecznej lecz od głoszenia zasad wiary, ktόre każdy może przyjąć albo odrzucić. Tak, ale Kościόł jest też wielką, międzynarodową instytucją publiczną, której zdanie może wpływać na politykę państw. W tym ujęciu, konsekwencje słόw Papieża liczą się też jako fakt polityczny, a nie tylko autorytatywna wykładnia zasad wiary”.

Tym cytatem  z Pana notki pozwoliłem sobie zaczą moją odpowiedz na Pana tekst. Chyba nie zabrałbym głosu w dyskusji, gdyby nie ten mały fragmencik, którym Pan odpowiedział NEOspazminowi:

„Generalnie zgadzam sie z Panska argumentacja ale uzyl Pan skrajnie obrazliwego dla Katolikow porownania, calkowicie nie na miejscu w tej dyskusji”.

No cóż, ja już „przyzwyczaiłem się” do Neo, jego komentarzy  i nie mam do niego pretensji. Zastanowiło mnie to „skrajnie obrazliwe dla Katolików”. Dobrze się stało, że Pan zareagował. Wszak był Pan gospodarzem. Czyżby Katolicy byli jednak jakimś wyalienowanym tworem ? A może i inni innowiercy   też są tak wrażliwi? Czy to znaczy, że Pan i Neo uważacie się za innych ludzi? Czy ten Wasz Świat należy uznać za jedynie słuszny ,mądry i sprawiedliwy? Czy to znaczy, że potraficie się wznieść ponad wszystko i oceniać innych jak Burka w budzie?

Mnie nie interesują kondomy. Stanowisko Kościoła i Papierza znam. Mogę się z nim zgadzać lub nie. Jestem jednak katolikiem i jestem z tego dumny. W życiu postępuję zgodnie z zasadami naszej zdrowej cywilizacji europejskieji dobrze na tym wychodzę. Za dzieci nie muszę się wstydzić. Nigdy moją motywacją nie było „Piekło – Niebo”.

Można się czepiać kondomów, nie widząc prawdziwych zagrożeń, które stoją przed nami, jako Europejczykami, czy też przed ludzmi z naszego kręgu kulturowego.

Dla Pana Kościół Katolicki to zwykła organizacja religijna. Dla mnie nie.

Tu więc właśnie jest pies pogrzebany, Panie Profesorze.

Pozdrawiam

…może nie dla Pana, bo Pan wie więcej niż ja, ale dla tych, którym będzie się chciało zrobiłem parę „wypisów”

 

Winniśmy najwyższą wdzięczność i szacunek wielkim cywilizacjom, jak na przykład cywilizacji starożytnego Egiptu lub dzisiejszych Chin (chodzi o Chiny z lat 30 tych. Przyp. red.). Nie będzie jednak z uszczerbkiem dla nich, jeśli powiemy, że tylko nowoczesna Europa demonstrowała bez ustanku samoodnowicieską siłę, która ujawniła się w bardzo krótkich odstępach czasu i w najdrobniejszych sprawach związanych z budownictwem lub strojem. Wszystkie inne społeczeństwa umierają ostatecznie i z godnością. My umieramy na co dzień. I zawsze odradzaliśmy się po prawie nieprzyzwoitym połogu.

G.K. Chesterton  Ortodoksja

Chrześcijaństwo jest nie tylko religią, ale również pewnym typem cywilizacji. Jako religia ma walor uniwersalny, jest skierowana do wszystkich ludzi dobrej woli. Miliony odpowiedziały na wezwanie Chrystusa i Kościoła na całym świecie, nie tylko w Europie, ale i w Afryce, w Azji, w Australii czy obu Amerykach (…).  Jest jednak kontynent, dla którego chrześcijaństwo było nie tylko religią, ale właśnie cywilizacją; objęło nie tylko wiarę i moralność, lecz również naukę i edukację, sztukę i rzemiosło. Tym kontynentem jest Europa. Najpierw częściowo pozostawała pod cywilizacyjnym wpływem Grecji, potem Rzymu. Po upadku zaś imperium rzymskiego, zdewastowana przez plemiona germańskie, zaczęła dochodzić do siebie właśnie dzięki chrześcijaństwu, które z jednej strony przechowało skarby kultury antycznej, z drugiej zaś uszlachetniło tę kulturę Objawieniem. Wymarłe lub zacofane tereny Europy zaczęły stawać na nogi dzięki Kościołowi, a zwłaszcza klasztorom (…).Jednym słowem, chrześcijaństwo stało się w Europie nie tylko powszechnie uznawaną wiarą, ale i cywilizacją. I to jest właśnie fenomen Europy. W XV w. cała Europa była chrześcijańska pod względem religijnym i cywilizacyjnym.(…) Ideały cywilizacji chrześcijańskiej stały się tak charakterystyczne dla Zachodu, że łatwo było przy ich pomocy odróżnić Europejczyka od przedstawicieli innych kontynentów. Równocześnie jednak na terenie Europy rozpoczyna się od XV w. wewnętrzna walka o jej tożsamość, właśnie tożsamość chrześcijańską w sensie nie tylko religijnym, ale i cywilizacyjnym. Walka ta obejmuje wszystkie dziedziny kultury. Najpierw w czasie reformacji, pod płaszczykiem nadawania religii nowej formy próbowano zmienić kulturową tożsamość Europy pozbawiając ją dziedzictwa antycznego. Później, od Rewolucji Francuskiej, postanowiono Europę zupełnie zlaicyzować, pozbawić religii i zaprowadzić przymusowy ateizm. Walka o tożsamość Europy trwa więc już od sześciu wieków, balansuje między religią i cywilizacją. Próbuje się marginalizować albo religię albo cywilizację, pierwszą przez sekularyzację i ateizm, drugą przez relatywizm i liberalizm. Walka o tożsamość Europy nadal trwa. I z pewnością będzie trwała. Warto, abyśmy pamiętali, że jest to walka nie tylko o religię, ale o całą cywilizację, i to cywilizację autentycznie zachodnią, której bez chrześcijaństwa nie będzie. Bez chrześcijaństwa nie będzie Europy.

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Można powiedzieć, że chrześcijaństwo, ograniczone pierwotnie do sfery religii i etyki, bardzo szybko wchłonęło i dopasowało do swojego rdzenia grecki ideał nauki i rzymski ideał prawa. Zjawisko to oczywiście można tłumaczyć na różne sposoby, jest wszakże ono faktem i z pewnej perspektywy można je traktować jako doskonały dowód uniwersalności pierwotnego przesłania chrześcijańskiego, dzięki któremu udało się zbudować spójny i ogólny system przekonań, który funkcjonuje do dziś i w ramach którego myślą nawet jego krytycy.

Damian Leszczyński

I jeszcze głowne zagrożenia naszej cywilizacji:

(…) Odejście od systemu wartości opartego na zasadach wiary chrześcijańskiej.

Źle rozumiane hasło tolerancji prowadzące do akceptacji rozwiązań burzących tradycyjny ład moralny (np. legalizacja "małżeństw" homoseksualnych

Społeczeństwa zachodnie stają się zakładnikami poprawności politycznej i nie potrafią wprowadzać rozwiązań koniecznych ale kolidujących z tą zasadą.

Zbyt liberalny system prawny, który powoduje, że wielkie miasta Zachodu zalewa fala przestępczości.

Upada tradycyjny model społeczeństwa i rodziny, starzenie się społeczeństwa i spadek liczby dzieci przybliża demograficzną klęskę Zachodu.

Zbyt rozbudowane świadczenia socjalne i pomoc społeczna zniechęcają do pracy i zmniejszają konkurencyjność zachodniej gospodarki.

Wyraźny kryzys przeżywa model zachodniej demokracji. Ludzie coraz rzadziej chodzą na wybory. Prawdziwą władzę przejmuje biurokracja. Procedury funkcjonowania państw i organizacji międzynarodowych są zbyt skomplikowane dla zwykłego obywatela. Potwierdza to los europejskiej konstytucji.

Upadek patriotyzmu wśród bogatych społeczeństw Zachodu. Trudno zmobilizować obywateli do obrony praw człowieka w innych krajach, czy do walki z terroryzmem. Wydaje się, że tak samo trudno byłoby ich zmobilizować do obrony własnego kraju. Zbiurokratyzowane państwo postrzegane jest często jako przeciwnik a nie wsparcie obywatela w rozwiązywaniu jego problemów.

Andrzej Zdanowski

Recenzja pracy Samuela P. Huntingtona
Zderzenie cywilizacji i nowy kształt ładu światowego.
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka