Wybaczcie moi drodzy, ale nie wytrzymałem. Nie wytrzymałem presji Święta.
Od rana jakoś się nie układało. Niby święto, niby nie święto. Telewizje dmą w trąby jerychońskie, „Galopek” coś o „Duchu”, Janke coś o „Krakowskim Przedmieściu”, „Ścios jak zawsze patetyczny, „nowi” chcą przy okazji zaistnieć, „niegdysiejszy (…)” dalej bawi się w anatomię, Pomianek dmie w tubę, Leskiego i Kataryny nie widzę ….. Nie pamiętam gdzie skomentowałem Mireksa.
Czy z okazji tego „Święta” na salonie nie wypiłem o jedno piwo za dużo ?????
Dziś wszystkim wybaczam .
O ! i e-motki są….


Komentarze
Pokaż komentarze (2)