Zebe Zebe
31
BLOG

Moja płeć, moje prawo - jestem za !

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 5

„Parada równości” przeszła  ulicami Warszawy.

Przeszła, jak co roku. To kolejna rocznica przejścia parady. Szkoda tylko, że nie podano na portalach, które to już kolejne przejście.  Zresztą, co się dziwić, wszak nie podaje się też kolejnych przejść Marszu Żywych w Oświęcimiu. Ot, wiadomo, będą, co roku.

Mamy też przejścia narodowe. Jedne mniej ważne, inne bardziej ważne, ale to inny temat. To inny temat jeszcze na A.D.   ‘09. Wiąże się to jednak z capstrzykami, imprezami około okolicznościowymi i sam Bóg raczy wiedzieć, z czym jeszcze. To zależy już tylko od inwencji organizatorów.

Wracam jednak do tematu. W tym dzisiejszym przejściu zobaczyłem hasło na transparencie „ Moja płeć, moje prawo”, no i pomyślałem, że ja też jestem za. Tylko, czy ja to muszę oznajmiać całemu światu? Przecież to oczywiste. Nikt jak dotychczas mi tego nie próbował odebrać.

Będąc studentem brałem udział w pochodach pierwszomajowych. Było super. Były to dla nas tzw. „jaja jak berety”. Przechodziliśmy koło szpitala i skandowaliśmy – zdrowie dla wszystkich chorych!!!!

Bili brawo z okien szpitala! Przechodziliśmy koło budki z lodami i wołaliśmy – darmowe lody dla wszystkich – cała kawalkada biła brawo! Jak się „zagęszczało” koło nas, to wołaliśmy – Gierek, Partia, Partia, Gierek !!! Była owacja, Podniesione kciuki do góry i palce w literę „V”. Bo to były jaja, bo to było spontaniczne i oczekiwane.  Nikt nie wiedział, czy dane nam będzie to powtórzyć. Hasła były co by nie powiedzieć „słuszne”, czyli zgodne z oficjalną linią programową Partii. No może bez tych darmowych lodów.

Dziś wolno łazić. Wolno łazić wszystkim. Więcej, masz ochronę policji, straży miejskiej oraz media, które tylko czyhają na wszechpolaków  lub mohera z parasolką. Macie więc drogie koleżanki i koledzy szansę większą niż ja i moi koledzy mieliśmy .Co prawda z innej motywacji, ale cel był też szlachetny. Co najmniej  na miarę Waszego i mojego na dziś  – moja płeć, moje prawo.

Tu jednak rada. Rada starego weterana marszów ( tych pierwszomajowych co prawda) : Nie można świętować i „przechodzić” co rok, czegoś czego nie było!

Wrócicie po wakacjach z Majorki, Barcelony, Rio i zaanektujcie jakiś komin na elektrowni, wysądźcie w imię protestu jakąś platformę wiertniczą, połóżcie się pokotem przed Sejmem i okupujcie.  Poradźcie się kumpli z Greenpeace. Okupujcie w imię Waszej krzywdy. Nie liczcie na to, że dostaniecie w mordę od wszechpolaków, bo oni już aż tak głupi nie są.

Bądźcie posłami PO i Lewicy ( PIS-u – nie radzę, a i Pawlaka chyba też nie). Jeżeli jest Wam źle, to walczcie o swoje. Walczcie na co dzień. Nie róbcie rocznic, których nie ma.

Czy ja jestem szczery? Wierzcie mi – do bólu !

Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka