Ponad pół roku jestem tu, na salonie. Zdarzało się, że wycinano mi komentarze. Nigdy jednak zbytnio się nie oburzałem. Powiem więcej, czasami nawet mnie to bawiło.
Ja ze swej strony nikogo nie wyciąłem u siebie, ani nie zablokowałem.
No ale dziś zaliczyłem kolejny stopień "wtajemniczenia" przy próbie zalogowania do Azraela. Okazało się, że jestem persona non grata na jego blogu.
Dobrze, że choć czytać mi nie zabronił ;)


Komentarze
Pokaż komentarze (1)