Dziś Beata Kempa i Zbigniew Wassermann z członków komisji śledczej zmienią się w przesłuchiwanych i będą zeznawać przed posłami w sprawie afery hazardowej.
Nie trzeba być zbyt rozgarniętym, żeby nie przewidzieć dzisiejszego scenariusza. Jest pewne, że strategia PO przy biernym udziale PSL i marginalnym znaczeniu posła Lewicy, będzie zmierzać do dalszego paraliżu prac komisji.
Najprostszym sposobem będzie zadanie Wassermannowi pytań, na które będzie mógł odpowiedzieć tylko na posiedzeniu niejawnym. Tak więc, przesłuchanie nie zostanie zakończone w dniu dzisiejszym.
Nie wiem, czy w takiej sytuacji będzie możliwe zgłoszenie ponownie kandydatury Wassermanna w Sejmie. Posłanka Kempa jest tu tylko nieistotnym dodatkiem do całej sprawy.
Bój toczy się o Wassermanna, bo jest on wysoce niewygodny dla PO.
Nie można także wykluczyć w scenariuszu dzisiejszego posiedzenia komisji – nie komisji nagłych zwrotów, ale wydaje mi się, że scenariusz został już opracowany i nikt z obecnych za stołem posłów go nie zmieni.
Komisja w obecnym składzie nie jest Komisją Sejmową. Jest Komisją Platformy Obywatelskiej.
Obojętnie jakby na to nie patrzeć, to nic innego o niej nie można powiedzieć.
Dziwi mnie jednakże postawa przewodniczącego Sekuły.
Już przekroczył wszelkie granice kompromitacji swojej osoby oraz partii, którą reprezentuje. Mimo to, brnie dalej.
Ciekawe, gdzie go to zaprowadzi.
W tym świetle, sprawa senatora Piesiewicza, zdaje się być zwykłą „dziecinadą”.
Dno, które zamierza osiągnąć Platforma Obywatelska, widocznie jeszcze daleko...


Komentarze
Pokaż komentarze (46)