Zebe Zebe
22
BLOG

Dlaczego PO nie porządzi dłużej...

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 7

 

Dlaczego obecnie największym zagrożeniem dla swobód i wolności obywatelskich jest Donald Tusk i PO?
 
Otóż twierdzę, że największym zagrożeniem dla Polski jest niemożność kompromisu ze strony rządzących, a w szczególności i to zdecydowanie ze strony samego Donalda Tuska. Co by nie napisać o Braciach Kaczyńskich, to zdolności do kompromisu nie można im odmówić. Można o nich i o PIS-ie sporo negatywnych rzeczy napisać, nie można jednak zarzucić tej formacji politycznej, woli budowania „zdrowego moralnie” społeczeństwa. PIS, tak samo jak poprzednio Lewica, a aktualnie PO z Donaldem Tuskiem na czele, popełniły i popełniają ten sam błąd. Nazwę go błędem „nierównowagi”.
 
W połączeniu z totalną niezdolnością do kompromisu, staje się to niezmiernie groźne dla Państwa, gdyż „nieomylność” poparta większością sejmową, staje się arogancją. Arogancją władzy. Gdy dodamy do tego jeszcze „obiecujące” wyniki sondaży dla takiej władzy, to tym bardziej należy się obawiać o przyszłość.
 
Znalazłem w sieci ciekawy tekst Zenona Kakowskiego. Oto fragmenty:
 
(…) Cały układ rządzenia dwubiegunowy (Premier – Prezydent – przyp. moje) działa sprawnie, gdy obydwa obozy współdziałają ze sobą, gdy pomiędzy nimi jest stan równowagi, gdy przestrzegana jest konstytucja, czyli zapisany tam podział kompetencji władczych. A działa niesprawnie, gdy jeden z ośrodków panowania politycznego lub dwa ośrodki włodrzowania jednocześnie przystępują do rywalizacji i usiłują zmniejszyć zakres kontroli ludzkich zachowań drugiego ośrodka dysponowania aparatem przymusu i powiększyć obszar swojego władztwa.

Teraz przejdę do okresu, gdy władzę sprawowali Aleksander Kwaśniewski i Leszek Miller. obydwaj wywodzący się z tej samej partii politycznej – dawnego PZPR i późniejszego SLD. Gdy ci dwaj politycy stali na czele tych dwóch ośrodków rządzących, istniała ostra rywalizacja o wpływy w państwie pomiędzy nimi. Stan równowagi został zburzony przez ośrodek prezydencki. Przestało istnieć współdziałanie pomiędzy nimi za sprawą obozu prezydenckiego. Obóz prezydencki zdominował, podporządkował sobie rządowy ośrodek ograniczania wolności obywatelom. Ośrodek prezydencki nie chciał dzielić się władzą z ośrodkiem rządowym. W ośrodku prezydenckim znajdowali się politycy bardziej opanowani żądzą podporządkowywania sobie obywateli.

Wówczas zadziałał mechanizm następujący - kto nie chce dzielić się władzą ten ją traci. Obydwa te ośrodki straciły kontrolę nad strukturami państwa, ponieważ zamiast współdziałać ze sobą rywalizowały o możliwość stosowania więcej przymusu dla siebie.

Panowanie w obydwu ośrodkach przejęli politycy PIS. Ale nadal nie istniała równowaga pomiędzy tymi dwoma ośrodkami włodarzowania. Tym razem dominował ośrodek rządowy z Jarosławem Kaczyńskim na czele. A ośrodek prezydencki był podporządkowany ośrodkowi rządowemu. Dlatego taki układ władzy politycznej nie mógł długo przetrwać, ponieważ nie było w nim równowagi.

To Jarosław Kaczyński (ośrodek rządowy) nie chciał dzielić się władzą ze swoim bratem – Prezydentem Lechem Kaczyńskim oraz ze swoimi koalicjantami w ośrodku rządowym. Jarosław Kaczyński dążył do powiększenia swojej dominacji. Nie chciał się nią dzielić. I tak jak poprzednio zadziałał mechanizm następujący - kto nie chce dzielić się władzą, ten ją traci. Zatem ośrodek rządowy z Jarosławem Kaczyńskim na czele stracił wpływy w państwie. A Lech Kaczyński jako ten mniej pazerny o możliwość ograniczania wolności obywatelom, nie rywalizujący o więcej władzy dla siebie, stojący na straży konstytucji, strzegący stanu równowagi, pozostał.

Gdy kompetencje władzy w ośrodku rządowym przejęli politycy PO w okresie początkowym ich panowania istniał stan równowagi pomiędzy tymi dwoma ośrodkami. Jednak po pewnym okresie ośrodek rządowy z Donaldem Tuskiem na czele przystąpił do zmniejszania prerogatyw władczych Prezydenta i powiększania swoich, czyli ośrodka rządowego. Tak więc po raz kolejny dochodzi do stanu nierównowagi pomiędzy tymi dwoma ośrodkami ograniczania wolności obywatelskich.

Tusk zaproponował zmianę w Konstytucji zmierzającą do zwiększenia swojej władzy jako Premiera, czyli przywódcy ośrodka rządowego. W odpowiedzi politycy PIS – u zaproponowali zmianę w Konstytucji zmierzającą w kierunku dokładnie odwrotnym - zwiększającą zakres spraw w państwie o których może decydować Prezydent. Na razie Lech Kaczyński dystansuje się od takich propozycji polityków PIS – u. Jeżeli Lech Kaczyński przystąpi do walki o większe wpływy w państwie dla siebie, to straci władzę. Jeżeli ośrodek rządowy nadal będzie zmierzał do maksymalizacji swoich wpływów w państwie, to je straci, ponieważ w ten sposób burzy stan równowagi.

Taki jest mechanizm obecnego dwubiegunowego układu politycznego. Kto narusza stan równowagi władzy, ten ją traci. Kto jest bardziej rządny władzy ten ją traci. Kto nie chce dzielić się władza, ten ją traci. A wszystko po to aby jeden ośrodek rządzenia nie zdominował i nie podporządkował sobie na trwałe drugiego ośrodka wymuszającego zakazami, nakazami i możliwością stosowania kary, posłuszeństwa obywateli i nie ustanowił ponownie (jak w socjalizmie) monopolu jednego ośrodka podporządkowywania sobie obywateli.

Gdyby tak się stało, to nowi potężni władcy w krótkim okresie pozbawiliby obywateli swobód i wolności obywatelskich jakie teraz posiadają i wprowadzili dyktaturę, czyli odtworzyliby układ polityczny jaki istniał w socjalizmie. Jak z tego wynika istnienie takiego dwubiegunowego układu politycznego pozostającego w równowadze jest gwarancją obecnego zakresu swobód i wolności obywatelskich.

Dlaczego Donald Tusk zrezygnował z kandydowania o Urząd Prezydenta? ponieważ naśladuje Władimira Putina. Zamierza zrobić to co zrobił Władimir Putin. Putin gdy dłużej nie mógł być Prezydentem, na Urząd Prezydenta wystawił swojego zausznika podporządkowanego Putinowi. Putin jako Premier Rządu ma ogromne możliwości stosowania przymusu państwowego. dokładnie takie same jakie miał gdy był Prezydentem. A obecny Prezydent jest tylko marionetką w rękach Putina beż żadnego faktycznego wpływu na państwo. W Rosji jest tylko jeden ośrodek władzy realnej – ośrodek rządowy. Prezydent pełni tylko funkcje reprezentacyjne, dekoracyjne, aby stwarzać pozory, że system polityczny w Rosji niczym nie różni się od tego w Europie Zachodniej.

Plan Tuska polega na tym, aby pozostać nadal Premierem, zwiększyć swoją władzę jako Premiera poprzez zmianę Konstytucji. A Prezydentem zrobić polityka bardzo uległego, posłusznego wobec siebie, który nie będzie przeszkadzał mu w maksymalizacji głównego obiektu pożądania każdego polityka. Ponadto Tusk przecież zapowiedział potrójne zwycięstwo wyborcze. zwycięstwo PO w tegorocznych wyborach prezydenckich, samorządowych i w przyszłym roku w wyborach parlamentarnych.

Co to oznacza? To oznacza, że Tusk zmierza do ustanowienia monopolu jednej partii w sprawowaniu władzy, czyli takiego układu politycznego jaki istniał w socjalizmie. Ponadto zmierza do zniesienia dwubiegunowego układu podziału wpływów w państwie na rzecz jednobiegunowego układu panowania, czyli monopolu. A to oznacza odtworzenie układu politycznego jaki istniał w socjalizmie. W wyniku potrójnej wygranej PO w wyborach i zmiany Konstytucji likwidującej praktyczne ośrodek prezydencki mielibyśmy ponownie dyktaturę, taką jaka była w socjalizmie.

I dlatego Tusk straci władzę, a PO potrójnie nie wygra wyborów, ponieważ narusza stan równowagi układu politycznego. Tusk zmierza w kierunku totalitaryzmu. Taka jest obiektywna prawda. Bez względu na to czy Tusk zdaje sobie z tego sprawę, czy nie. Czy jest tego świadomy, czy nie. Żądza władzy zaślepia polityków. Nie widzą dalszej perspektywy dokąd zmierzają. Teraz Donald Tusk robi dokładnie to samo co robił Jarosław Kaczyński.

Na razie ostra rywalizacja o zwiększenie kontroli nad aparatem przymusu ośrodka rządowego, czyli o zdobycie nowych obszarów kontroli na obywatelami powoduje, skupianie się na tym co można nowego zdobyć, a nie na tym co już się ma. Zaniedbanie już posiadanego zakresu spraw publicznych o których decyduje się, nie korzystanie z posiadanego zakresu władzy (stąd komentarze, że Tusk nic nie robi, że jest leniem) powstrzymywanie się od podejmowania decyzji w tym obszarze powoduje chaos. I ten chaos będzie narastał aż cały ten system polityczny rozpadnie się.

Chaos byłby mniejszy gdyby ośrodek rządowy zamiast dążyć do powiększenia swojego obszaru wpływów kosztem prerogatyw Prezydenta, rozdawał je, decentralizował system sprawowania władzy w ośrodku rządowym, dzielił się władzą z niższymi szczeblami hierarchicznej struktury administracji państwa. Gdyby tak właśnie zreformował strukturę administracyjną ośrodka rządowego. Ale jak widzimy ośrodek rządowy zmierza do maksymalizacji swojej włodarzowania, czyli do swojego upadku. Utrata kontroli nad ośrodkiem rządowym przez Tuska i PO jest nieuchronna. To tylko kwestia kiedy.

Teraz największym zagrożeniem dla swobód i wolności obywatelskich jest Donald Tusk ze swoimi zapędami do powiększania władzy. Aby zwiększyć swoje kompetencje władcze Tusk musi mieć po swojej stronie media, aby przekonać wyborców, że to co robi Tusk jest ,,dla dobra narodu”. I Tusk ma po swojej stronie media komercyjne.

Ale jest olbrzymia grupa ludzi wolnych i myślących samodzielnie, która widzi co się dzieje i nie zgadzająca się na taki bieg rzeczy. To są internauci – użytkownicy największego wolnego medium - internetu. Dlatego Tusk postanowił ,,przykręcić śrubę” internautom wprowadzając cenzurę prewencyjną, aby ich ,,uciszyć”. A internauci ,,wypowiedzieli Tuskowi wojnę”.
 
Dodam od siebie, że należy pamiętać o innych próbach obecnie rządzących, które zmierzały m. in. do zastraszenia władz Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wystarczy wspomnieć konstrukcję „Komisji hazardowej”, czy też usilne dążenie do likwidacji Mediów Publicznych. Przecież to wszystko się układa w jedną całość.
 
 
Tekst w całości na forum:
 
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka