Pisałem swego czasu o tym, że Jarosław Kaczyński działa niejako z doskoku, niejako z podziemia, czy też z lasu, tak jak partyzant .
Dziś można śmiało powiedzieć, że Kaczyński , w początkach swojej kampanii prezydenckiej, omija szerokim łukiem media mainstreamowe. Myślę, że to działanie świadome. Dotychczas PIS krytykował nieprzychylne ( nieobiektywne) w ich odczuciu media. Posunięto się nawet do czasowego bojkotu TVN oraz Superstacji.
Dziś Kaczyński nie krytykuje, nie szuka poklasku, schodzi z linii strzału. Najbliższe spotkanie z dziennikarzami zaplanował na poniedziałek. Wtedy wyjdzie z lasu. Nie wiemy czy na stałe, czy też tam wróci. Wiemy, że pojedzie w Polskę. Do ludzi.
Podziękowanie skierowane do Narodu Rosyjskiego oraz wywiad dla Salonu24 są wyrazem wiary w globalną sieć, a co za tym idzie, wiarą w wolność myśli, przekonań i opinii.
Nie dziwi więc konsternacja większości mediów. Nie dziwi to niedowierzanie oraz ta nieskrywana konfuzja.
To także sygnał dla mainstreamowych mediów, że coś się zmienia. To sygnał, że dziś powinna liczyć się rzetelność przekazu i komentarzy. Coraz więcej ludzi oczekuje bardziej bezpośrednich relacji w świecie medialnym. Daje im to Internet, dają im to portale społecznościowe. To co się dzieje na tych portalach przerasta wprost wyobraźnię.
Ludzie chcą relacji interaktywnych. Nie potrzebują gadających głów.
Kto to pierwszy zrozumie, ten wygra przyszłość.
Partyzant Jarosław jest na dobrej drodze…


Komentarze
Pokaż komentarze (52)