Ubezpieczyciel nie jest po to by pokrywać straty związane z wydarzeniami, które dzieją się nagminnie – Marcin Broda (Polska Izba Ubezpieczeń). - Jeśli na jakimś terenie powódź zdarza się regularnie, to należy podjąć działania mające na celu ochronę przeciwpowodziową i to leży w zakresie obowiązków państwa. Firma pokrywa koszty związane ze zdarzeniami losowymi. Powódź, która ma miejsce raz na rok, raz na dwa lata to już – w żargonie ubezpieczeniowym - zdarzenie pewne -.
Większość firm ubezpieczeniowych przed zawarciem umowy na wypadek na przykład powodzi, zobowiązuje klienta do podpisania oświadczenia, że na terenie na którym stoi jego dom w ciągu ostatnich dziesięciu lat powódź nie zdarzyła się więcej niż dwa razy. W przeciwnym wypadku odmawia zawarcia umowy. Poza tym nie jest rzadkością stosowanie tzw. wyłączeń, które powodują, że w danej sytuacji towarzystwo nie wypłaca pieniędzy.
Zdarza się także, że odszkodowaniu nie podlegają straty spowodowane wezbraniem wód gruntowych, które powinny być odprowadzane przez kanały melioracyjne, a za ich stan także odpowiedzialna jest gmina. - Wielu ubezpieczycieli uzależnia też wypłatę od faktu ogłoszenia przez gminę stanu powodzi. Nie zawsze się tak dzieje, np. w przypadku lokalnych podtopień .
Reasumując: nie jest łatwo ubezpieczyć się na terenach zagrożonych powodziami. Jeżeli znajdzie się chętny ubezpieczyciel, to umowa i tak będzie obwarowana dodatkowymi warunkami, a cena takiej polisy będzie zapewne zdecydowanie wysoka.
W oparciu o money.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (6)