No to dowiedzieliśmy sie od ministra Millera, że przywieziony przez niego materiał z czarnych skrzynek wymaga "obróbki". Trzydzieści sekund mu zajęło poinformowanie o tym polskiego społeczeństawa. Wcześniej dowiedzieliśmy się, że to tandem Putin - Tusk zadecyduje , czy mozna ujawnić, a jeżeli już, to co i komu, w jakiej objętości.
A mnie te czarne skrzynki nie ineresują, bo mają wartość zerową. Mają wartość zerową bez udostępnienia nagrań z wieży kontrolnej lotów.
Dziwnym jest, że nikt z przedstawicieli Państwa Polskiego nie zabiegał o udostępnienie tych zapisów.
Zapisy z kabiny pilotów oraz z wieży kontrolnej są "czasem dokonanym, niezmiennym" i nie ma to wpływu na dalsze postępowanie wyjasniające.
Gdybym nazywał się Rokita, to nazwałbym to zwykłym mataczeniem.
Ja nie jestem jednak Rokitą i nazywam to po prostu zacieraniem śladów lub też indolencją, czy też głupotą.
Na cholerę nam więc te taśmy do kolejnego odczytu i analizy, jak nie znamy tresci rozmów z wieży kontrolnej.
Na cholerę nam o to pytać, jak zgadzamy się z wersją rosyjską.
Na cholerę nam taka Polska, z takim Rządem i takim p.o. Prezydenta ?
Walczmy o siebie i naszą przyszłość.
Zapewniam, jeszcze jest szansa. Wybory tuż, tuż.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)