Obejrzałem dziś Kawę na ławę Rymanowskiego. Powiem szczerze: obecność Marka Migalskiego odmieniła kompletnie tę audycję. Nie było spijania z dzióbków, nie było nadmiernego przekrzykiwania, a był w miarę merytoryczny program.
Generalnie skrytykowano śledztwo smoleńskie. Nawet europoseł Nitras miał wątpliwości. Poseł Kłopotek, oryginalny jak zawsze, ale krytykujący otwarcie rząd.
Doskonale wprowadził się Migalski ze swoim przekazem. Panował też nad oponentami. Potrafił w krótkim czasie przekazać treści wobec których Nitras był bezradny. Wyprowadzał idealne kontry. Program był nad wyraz rzeczowy.
Ciekawa była wypowiedz posła Kalisza, który na pytanie , czy ujawnić rozmowę Braci, po sugestii, że może nie być takiego nagrania, powiedział: Amerykanie to mają.
Szkoda, że program dobiegł końca, bo zapewne padłoby jeszcze parę pytań.
Na przykład takie: A może Amerykanie mają jeszcze coś ?
Albo poseł Kalisz coś wie, albo tworzy kolejną "spiskową" teorię. Teraz to wszystkie scenariusze są tak samo możliwe.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)