Zebe Zebe
463
BLOG

Dwadzieścia jeden i pół godziny

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 2

Tyle trwała wizyta  Prezydenta Obamy.

Jak na taki czas, to można śmiało powiedzieć, że była treściwa. Tak samo treściwa, jak czas przeznaczony w równej mierze, na konwersacje przed miejscami kultu narodowego, traumy narodowej,  jak i w realu z politykami, aktywnymi jeszcze "styropionawcami" oraz wszelkim innym robiącym za "tło" , które podsunięto Obamie do ogladu.

Miało być krótko, treściwie i skutecznie.

Wyszło jak przekłuty balon po zakupie na pierwszym lepszym, wiejskim odpuście.

Ani tłumów, ani przekazu, ani obietnic, ani czasu na refleksję...

Przyleciał, nawet za dobrze nie zjadł, przebrał się dwa razy, niczego nie podpisał, powiedział "coś tam coś tam" i odfrunął.

Tym bardziej brawa dla Igora, że dokonał cudu. Jak na razie niedocenionego medialnie.

Ten wywiad to sukces. Piszę to bez ironii.

Igor pokazał swoimi kolejnymi tekstami w temacie Polska-USA-Salon, że się stara.

No i o dziwo... udaje mu się !

Myślę, że I.J. się nie obrazi, gdy napiszę, że to i poniekąd jakiś tam nasz sukces, nas , blogerów S24.

W końcu to my lepimy w trudzie ten Salon24. To my jesteśmy tym dopalaczem dla Igora.

To nie laurka. To ocena. Moja ocena.

Na resztę przyjdzie jeszcze czas. Myślę, że ta wizyta, było nie było "Strusia Pędziwiatra" da nam jednak do myślenia.

Ta wizyta, to jednak dobry znak. Obyło się bez zadymy.

 

Zadyma nas czeka jutro.

O to już media się postarają.

Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka