Wiele napisano o gazonośnych złożach łupkowych w Polsce. Temat odżył ze wzmożoną siłą po wizycie Baracka Obamy.
Faktem jest, że na dzień dzisiejszy tylko Amerykanie dysponują technologią wydobywania gazu ze skał łupkowych. Zakładając nawet, że potwierdzi się zasobność polskich złóż, to warto sobie zadać pytanie: w czyim interesie leży eksploatacja tych złóż w Polsce, a w zasadzie… w czyim interesie nie leży.
Ewidentnym jest, że potencjalna eksploatacja nie leży w interesie koncernów rosyjskich oraz samego państwa rosyjskiego.
Przyszła eksploatacja tych złóż nie leży też w interesie Niemiec, jak i Francji.
Niemcy zbyt dużo zainwestowali w Nordstream, tak gospodarczo jak i politycznie, by teraz utracić sens tej inwestycji. Z kolei Francuzi są czołowym producentem energii „atomowej” na Świecie i największym w Europie. Są też właścicielami know-how w tym temacie.
Gaz łupkowy wydobywany w Polsce zdecydowanie wpłynąłby na geografię energetyczno - polityczną Europy i to zdecydowanie na niekorzyść dwóch największych państw Unii Europejskiej, zagrażając ich polityce tak w aspekcie ekonomicznym, jak i politycznym.
Donald Tusk co prawda nieśmiało, ale mówi dziś, że Polska sama zdecyduje co dalej z gazem z łupków. Warto to zapamiętać.
Warto zapamiętać w perspektywie działań, które zapewne podejmą tak Francja jak i Niemcy na forum Unii Europejskiej.
Osobiście nie mam złudzeń, że takie działania nastąpią. Myślę, że oba państwa staną na czele „krucjaty antyłupkowej” w Europie. Pretekst się znajdzie tak samo jak” kij, by uderzyć ”. Zapewne na pierwszy plan wysunie się ekologia, bo to przećwiczono już w wariancie walki z emisją CO₂.
Wydaje się więc logicznym, by w kształtującej się nowej rzeczywistości, Polska zacieśniła stosunki polityczno-gospodarcze z USA. Tylko taki jawny i ścisły sojusz jest w stanie doprowadzić do realizacji projektu „gaz łupkowy”. Bez pomocy USA to się nie uda. Po prostu europejskie grupy interesu nie dopuszczą do jego realizacji.
Polska powinna już dziś podjąć działania na własnym podwórku. Zmianie muszą ulec niektóre zapisy Prawa Geologicznego i Górniczego w temacie koncesji i zezwoleń.
Najważniejszym jest zapis o opłatach eksploatacyjnych. Dziś opłata ta wynosi 0.5 %. Powinna wzrosnąć do ok. 10%. Takie stawki nie są nowością na świecie. Zmianie powinny też ulec zapisy traktujące o przyznawaniu koncesji na poszukiwanie i eksploatację .
W aspekcie Ekologii polskie prawo już dziś stoi na wysokim poziomie i powinno zapewnić bezpieczeństwo stosowanych technologii wydobycia gazu z łupków.
Innym aspektem jest woda, która potrzebna jest w procesie technologicznym oraz sposób utylizacji odpadów, który wymaga szczególnej dbałości o cały ciąg technologiczny.
Woda jest w Polsce dobrem deficytowym, dlatego też trzeba przyjrzeć się szczegółowo gospodarce wodnej i wprowadzić zmiany w celu zwiększenia efektywności wykorzystania jej zasobów.
Pisząc o ścisłej współpracy z USA nie zachęcam do pogorszenia stosunków z Niemcami czy Francją, ani też z UE.
O swoje trzeba jednak walczyć. Oba te wielkie państwa robią to skutecznie.
Dlaczego my mielibyśmy być gorsi ?


Komentarze
Pokaż komentarze (53)