W styczniu wyspiarskim medialnym swiatem , związanym ze sportem, wstrząsnął skandal. Tym razem nie chodziło o piłkarzy, czy też trenerów. Chodziło o zachowanie komentatorów wiodącej stacji Sky Sports. Konkretnie o byłego piłkarza Andy Gray’a oraz jego kolegę (z tandemu) Richarda Keys’a. Poszło o relację z meczu Wolves – Liverpool (0:3). Ten mecz sędziowała na „linii” kobieta, Sian Massey.
Obaj komentatorzy podwazali jej decyzje w sposób niewybredny, sugerując, że się nie nadaje, bo jest kobietą. Zastanawiali się czy ona wie, co to jest spalony. Sądzili, że ich mikrofony są wyłączone, tymczasem wszystko usłyszeli kibice w całej Wielkiej Brytanii.
Dwa dni pózniej oliwy do ognia dolała Helen Brady, dyrektor wykonawczy West Ham-u, która przypomniała komentarze obu panów na jej temat po objęciu przez nią tego stanowiska . Komentarze dotyczyły jej płci, a nie fachowości.
Reakcja stacji Sky Sports była natychmiastowa.
Gray został zwolniony, a Keys zawieszony, pózniej zwolniony.
Mówi się , że kontrakt Gray’a ze Sky Spors opiewał na 2 mln funtów rocznie.
Dziś ukazała się informacja na temat wypowiedzi na antenie radia Eska Rock panów Figurskiego i Wojewódzkiego.
Wypowiedź prezenterów z 25 maja cytuje "Gazeta Wyborcza": "Może zadzwonimy teraz do Murzyna... Krajowy rejestr Murzynów... Gajadhur, tak, Murzin (śmiech). Audycję dzisiejszą sponsoruje warszawski oddział Ku-Klux-Klanu. W jakiej sieci on może mieć telefon? Która się z czarnym kojarzy? Buszmeni? Możliwe, że pan Gajadhur, od kiedy dzwoniliśmy do niego i nabijaliśmy się z jego koloru skóry, zaczął nas regularnie słuchać... Podobno Murzyni nie śpią".
Zainteresowany zapowiedział pozew do sądu.
Rada Etyki Mediów uznała, że ten przejaw rasizmu na antenie ogólnopolskiej rozgłośni radiowej ze strony dziennikarzy, którzy są idolami wielu młodych Polaków, jest pogwałceniem zasady szacunku i tolerancji zapisanej w Karcie Etycznej Mediów. "Nie usprawiedliwia go satyryczny charakter audycji, bo demonstrowanie rasizmu wykracza poza granice satyry i etycznego dziennikarstwa".
A co na to radio Eska Rock ?
Ano nic nie jest w stanie popsuć właścicielom tej stacji dobrego humoru.
Dyrektor programowy radia Eska Rock Marcin Bisiorek wyjaśniał w "Gazecie Wyborczej", że "intencją tej audycji nie było obrażanie czy poniżanie kogokolwiek. Przecież jej autorów trudno posądzić o rasizm. Oni w przewrotny sposób pokazują pewne stereotypy, parodiując je i przerysowując" - zaznaczył. "Jeżeli pan Gajadhur poczuł się urażony, to wyrażam głębokie ubolewanie" - dodał.
Można by przypomnieć wypowiedz obu „dziennikarzy” na temat prezydenta Kaczyńskiego, ale po co, gdy wszystko gra ?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)