Zebe Zebe
608
BLOG

Prawda Millera odsuwana w czasie

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 10

Donald Tusk powiedział w miniony  wtorek, że chciałby, żeby raport w sprawie katastrofy smoleńskiej polskiej komisji pod przewodnictwem szefa MSWiA Jerzego Millera został przedstawiony „”zanim zacznie się „jatka”  w kampanii wyborczej.””
 
Premier wyraził też  nadzieję, że - tak jak obiecał mu Jerzy Miller - raport będzie dostępny publicznie w czerwcu. „Jak tylko otrzymam raport od ministra Millera, to już potoczy się błyskawicznie: akceptacja, tłumaczenie i publikacja.”
 
Dziś zaś minister Miller powiedział parę ciekawych zdań.
 
„Premier ani razu nie wpływał na komisję w celu przyspieszenia pracy nad raportem. Premier zdaje sobie sprawę, że cała komisja działa tak szybko jak może, a jakość raportu jest ważniejsza niż data opublikowania.”
„Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że im bliżej dnia wyborów, tym bardziej ten raport może zostać wykorzystany nie w celu poznania prawdy, tylko w celu wykorzystania tego dokumentu w kampanii przedwyborczej i nikt by tego nie chciał.”
 
No to dziś dowiedziałem się, że raport będzie tylko elementem „prawdy”. Dziś też dowiedziałem się, że raport  może być wykorzystany ,  w kampanii przedwyborczej , a w domyśle wyborczej.
Wypowiedz ministra Millera jest skandaliczna z przynajmniej dwóch powodów.
Pierwszym z nich jest to, że Miller jawnie mówi o szkodliwym wpływie raportu na kampanię wyborczą, drugim zaś, że Miller sugeruje kolejne odroczenie publikacji raportu.
 
Zapewne na okres ‘po wyborach”.
 
Przypomnijmy, że raport miał być opublikowany pierwotnie w lutym.
Do końca czerwca pozostały dwie dekady.
Partia, która żyje tylko kolejnymi, odwlekanymi obietnicami, nie jest w stanie mnie już niczym zaskoczyć.
Problem jednak w tym, że po stoczniach, kolei, autostradach, stadionach, szpitalach, przychodniach, szkołach i całej reszcie w wymiarze „lewicowej , liberalnej obyczajowości” dochodzimy do czegoś, co ktoś kiedyś określił jako mur.
Gdybym był złośliwy, to napisałbym, że Tusk i jego ludzie stanęli przed murem, na dodatek chińskim, czyli tym nie do przejścia.
 
Różnie bywa z obiecywaniem, ale nieodparcie nasuwa mi się na myśl, że kto obiecuje i zwodzi, jest najzwyczajniej pospolitym oszustem.
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka