Podam przykład, który znam. Lata to odległe. Nie będzie dat, będą fakty.
Zapewne niektórzy pamiętają początki trzeciej RP. W pewnym okresie czasu zamrożono ceny węgla.
Na jednej z kopalń częstym gościem był ówczesny poseł Lewicy, pan Z.
Pan Z. lobbował, by tak to delikatnie ująć, za pewną firmą, która chciała zakupić dużą ilość węgla.
Firma zakupiła węgiel, za określoną kwotę, z odroczonym terminem płatności . Węgiel pozostał na kopalnianym składzie. Za składowanie „zakupionego” węgla firma nie zapłaciła ani grosza.
Tak się złożyło, że jeszcze przed terminem płatności uwolniono ceny węgla, które z dnia na dzień wzrosły w hurcie o ok. 40 %.
Firma sprzedała węgiel z kopalnianego placu po nowych cenach, a następnie uregulowała należność wg ceny zakupu.
Poseł Lewicy Z. był częstym gościem nie tylko na tej jednej kopalni.
Tak wyglądały początki. Pózniej były już bardziej subtelne formy handlu. Doszły szczególne preferencje i upusty dla wybranych firm.
Preferowane firmy otrzymywały bardzo długie terminy płatnosci za zakupiony węgiel. Kopalnie traciły płynność finansową. Zaciągano pozyczki bankowe, by funkcjonować. Pożyczki pod zastaw węgla, którego jeszcze nie wydobyto.
Dziś sporo się zmieniło, ale przez co najmniej 15 lat trwało to swoiste "eldorado" dla wybranych.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)