Nie tak dawno pisałem o liście Donalda Tuska do przywódców europejskich. Żeby nie zanudzać, zarzuciłem premierowi, że miesza się bez pytania oraz istotnego interesu Polski w politykę krajów strefy euro, popierając stanowisko Niemiec, co do reformy Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej. Chodzi głównie o to, że ów fundusz jest pomysłem niemiecko – francuskim ( głównie niemieckim) i zakłada, że EFSF będzie mógł kupować na rynku wtórnym obligacje zadłużonych państw, co robił dotychczas jedynie Europejski Bank Centralny. Taka zmiana wymaga jednak zgody parlamentów krajów siedemnastki strefy euro, co Niemcom, a także Francji nie za bardzo się podoba.
Okazuje się jednak, że tak naprawdę chodzi o coś zupełnie innego. Przy okazji dzisiejszej wizyty kanclerz Merkel u prezydenta Sarkozego, dowiedzieliśmy się więcej, a praktycznie , znajdują potwierdzenie obawy wielu europejskich przywódców, co do dalszych losów Wspólnej Europy.
Od pewnego czasu krąży jednak w Brukseli idea nowych euroobligacji. Obligacje te miałyby zastąpić obligacje państw członkowskich strefy euro. Takie rozwiązanie jest możliwe tylko w przypadku stworzenia czegoś na wzór Rządu Europejskiego i oddanie mu do dyspozycji i decyzji budżetów poszczególnych państw. Godzi to zdecydowanie w suwerenność państw eurolandu, a być może, docelowo w suwerenność państw całej Unii Europejskiej.
„Financial Times” cytuje przedstawiciela Francji: „obligacje strefy euro nie mogą istnieć, gdy istnieją narodowe polityki gospodarcze i budżetowe”.
No to wychodzi na to, że jesteśmy w domu.
Ciekaw jestem jaki będzie komunikat po dzisiejszym spotkaniu Sakrozy’ego z Merkel. Ciekaw też jestem komentarzy w polskich mediach, bo już dziś usłyszałem wypowiedz pierwszego użytecznego idioty, który postuluje jak najszybsze wejście Polski do strefy euro, nie bacząc na to, że wszystkie konieczne do tego wskaźniki już dawno w Polsce przekroczyły wymagane minima, ale w kierunku odwrotnym od pożądanego.
Sytuacja wbrew pozorom staje się poważna. Widać jak na dłoni, że euro jako walutę trudno dziś obronić. Warto dodać, że w ciągu tylko jednego miesiąca Europejski Bank Centralny skupił obligacje włoskie za jedną trzecią sumy, która poszła dotychczas na ratowanie gospodarek Grecji, Portugalii i Irlandii.
Kolejny rekord Guinessa został więc ustanowiony.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)