Od początku swego rządzenia (2005), władza, jaką ustanowili PIS-owcy przemawiała językiem bezkompromisowego autorytetu i domagała się poświęcenia własnych interesów interesom zbiorowości. Każdy Polak musiał wbić sobie w świadomość, że zbiorowość polska, której cele wyraża wola Wodza, może podporządkować sobie każdy interes jednostki. "Du bist nichts, dein Volk ist alles" ( za Hitlerem) - "Jesteś niczym, twój naród jest wszystkim". Im większa była zdolność do poświęcenia swego "ja" i do ślepego posłuszeństwa rozkazom, które legitymowały się wolą Prezesa, tym większa była szansa jednostki na znalezienie się wśród najlepszych. Neofaszystowska zasada rządzenia wynikała z "zasady wodzostwa", którą można przedstawić jako hierarchię posłuszeństwa i odpowiedzialności. Była to także hierarchia strachu. Obsesyjne przekonanie o potrzebie wykonania każdego rozkazu jawi się jako klasyczny przypadek działania mechanizmu sado-masochistycznego. Strach stał się główną racjonalizacją działań ludzkich i on nadawał sens istnieniu oraz działaniu tej prawie że faszystowskiej władzy.
Dziś, cztery lata po tragicznych rządach junty Kaczyńskiego ( Kaczyńskich), można jasno stwierdzić, że pisizm był ideologią ślepej wiary i ślepego posłuszeństwa. Tworzony w ówczesnej, zdezorientowanej Polsce represyjny (CBA, ABW, oraz kontrwywiady i wywiady wszelkiej maści) aparat terroru opanował najważniejsze dziedziny życia społecznego i politycznego. Padły wolne media. Podsłuchy stały się codziennością. Ludzie ze świecznika popełniali samobójstwa (przynajmniej jedna osoba). Powoli, a jednak zdecydowanie rosła w siłę potęga pisowskiej „Ojczyzny”. Dziś znowu idea Kaczyńskiego, tego swoistego, ramolskiego "Vaterlandu" odżywa. Pogrobowcy owego „Vaterlandu” dziś znów podnoszą wysoko swój świński ryj zwracając się przede wszystkim do ludzi młodych, tak bardzo stęsknionych i szukających dla siebie autorytetu . Oni pragną, by młodzi podążali drogą, jaką wytyczył im Wódz, poświęcając wszystko, nawet za cenę własnego życia ( aktualne, gdy PIS wygra wybory).
Na nasze szczęście ten okres to przeszłość. Zły sen. Koszmar.
Główną motywacją mojej aktywności publicznej była potrzeba władzy i żądza popularności. Ta druga była nawet silniejsza od pierwszej, bo chyba jestem bardziej próżny, niż spragniony władzy. Nawet na pewno...*
(…)
Nie trzeba kupować narodu, wystarczy mieć tych inżynierów dusz i to zupełnie załatwia problem zniewolenia.**
*Rafał Kalukin, Donald Tusk: kariera brata łaty Gazeta Wyborcza, 15–16 października 2005
**Wypowiedź Stalina z okresu 1945–1950, o roli elit w narzucaniu ustroju komunistycznego w powojennej Polsce: „Oblicza PRL. Najnowsza historia Polaków” – dodatek historyczny Instytutu Pamięci Narodowej do gazety Rzeczpospolita nr 2 z 20 listopada 2007 r., s. 13


Komentarze
Pokaż komentarze (16)