PIS jest partią do której przylgnęło z różnych powodów tyle stereotypów, że naprawdę trudno wskazać jakiekolwiek inne ugrupowanie, które mogłoby w tym temacie się z PIS-em ścigać. Do tych wszystkich obiegowych opinii ( stereotypów) może wkrótce dojść następna.
Jarosław Kaczyński pożera swoje dzieci rano, w południe i wieczorem. No a jest już blisko, by tak się stało.
Wystarczy tylko, że europoseł Cymański zostanie relegowany z partii prezesa Kaczyńskiego. Potwierdzi się stereotyp prezesa smutasa, zawistnika, dyktatora, paranoika i coś tam, coś tam jeszcze.
Dowód zostanie przeprowadzony. I znowu trzeba będzie pokrętnie się tłumaczyć Błaszczakowi, Hoffmanowi oraz jakiemuś innemu, przypadkowemu posłowi PIS-u złapanemu na korytarzu przez któregoś tam z dziennikarzy.
To, że lubię Cymańskiego, nie znaczy, że bym za nim w ogień skoczył, bo te jego Ryśki Kalisze i Gienie Kłopotki z Kawy na ławę, mnie po prostu mdlą.
Zresztą mdli mnie w równym stopniu monotematyczność Błaszczaka oraz nadmierna pobudliwość Hoffmana. Tak samo mdlą mnie zachowania nuworyszy w Europarlamencie z różnych opcji. Może za wyjątkiem Senyszyn, bo ta jaka była , taka jest, a jaka jest, to każdy widzi. Jednym słowem palma im odbija . Tak Cymańskiemu, jak „Misiowi” Kamińskiemu wespół z niedoszłym ornitologiem Migalskim. Nawet Nitras zdaje się polubił PIS.
Europa zobowiązuje, ale i Europa infantylizuje.
Prezes milczy i nie wiem, czy to dobrze, czy to źle, bo z jednej strony zapewne to sobie „trawi”, ale z drugiej strony strach bierze, co wyjdzie z tego „trawienia”. Nie wiem, czy prezes nie wietrzy kolejnego spisku, bo wszak ostatni rokosz z PIS-u, był w istocie spiskiem…
Prezes powinien jednak wyciągnąć wnioski z rejterady PJN-owców. Do dnia dzisiejszego nic takiego jednak nie nastąpiło. Ci co byli silni w PIS-ie, są jeszcze silniejsi. Tak to przynajmniej wyglada.
Jeżeli Kaczyński jest tego świadom i to toleruje, to źle to PIS-owi wróży. Zaufać bezgranicznie można tylko ludziom bez ambicji, ale to prowadzi do marazmu i zniechęcenia reszty ludzi, którzy ambicje posiadają, a tacy zapewne w PIS-ie są.
PIS potrzebuje zmiany w sposobie relacji na linii Kaczyński – parlamentarzyści. I martwi mnie, że jak wyznał Cymański, od wyborów nie rozmawiał z prezesem, bo to może być przyczyną frustracji. Nie trzeba szukać spisków, wystarczy rozmawiać, a na to czas musi się znaleźć.
W gruncie rzeczy, ten Tadziu Cymański to fajny chłop jak zapewne powiedziałby Gieniu Kłopotek, któremu zdarzała się przed wyborami ostra krytyka Tuska jak i kolegów z PSL-u.
Gienu jest dalej w PSL, został ponownie wybrany posłem.
A Pawlak ?
Pawlak to rozumie, Panie prezesie Kaczyński.
Przed Panem, panie prezesie Kaczyński Test Cymańskiego.



Komentarze
Pokaż komentarze (15)