Świat się wali w posadach. Zachód, który rozłożył swego czasu na łopatki blok sowiecki, zabiega o pomoc komunistów z Chin. Nawet post – sowieci są skłonni pomocowo się wysilić kwotą 10 mld euro na początek.
Ba, nawet taka wielka cywilizacja jak brazylijska, pochyla się nad Europą. Mruga się nawet lewym okiem do Argentyny. Tej samej Argentyny, która swego czasu usztywniła kurs swojej waluty w stosunku do dolara amerykańskiego i wpadła w tarapaty podobne do tych, które przezywa Grecja. Tam się jednak w porę opamiętano i uwolniono ponownie kurs własnego pieniądza. No i przyszło Europie do nich po prośbie…
Pisze Gwiazdowski na swoim blogu:
Lenin zapewniał komunistów, że „kapitaliści sprzedadzą nam sznur, na którym my ich powiesimy”. Chińczycy zastosowali inną metodę – to oni sprzedają kapitalistom majtki i koszulki, bo kapitaliści doszli do wniosku, że zamiast je produkować samemu, zajmą się nowoczesnymi technologiami i usługami. Pomysł był bardzo dobry, ale jak powiada najsłynniejsze Prawo Murphy’ego – „jak coś może pójść źle to na pewno pójdzie”. No i poszło w momencie gdy kapitaliści uznali, niestety, że najważniejsze ze wszystkiego są „usługi finansowe”. Zajęli się więc „wypłukiwaniem złota z powietrza” zaniedbując wszystko inne. I nie sprzedali komunistom sznura, tylko jeszcze sami za niego zapłacili.
Inną rzeczą jest, jak długo chińscy robotnicy będą mieli zamiar produkować te majtki, ratując socjalną Europę kosztem swojego poziomu życia.
No bo paradoksem jest, ze ci chińscy komuniści na barkach swojej, było nie było, klasy robotniczej, maja zamiar dokładać się do francuskich, włoskich, czy tez greckich emerytur.
Nic nie jest za darmo, a frajerstwo tez się z czasem kiedyś skończy. Kto ostatecznie będzie tym frajerem, to jeszcze nie wiadomo.
Jak na razie, to pierwszymi frajerami w stosunkach z Chińczykami jesteśmy my. Pamiętacie awanturę o autostradę A2 z chińskim COVEC-em w tle ?
Ileż to było gróźb, wymachiwań pięściami i złowrogich pomruków… że to Chiny są skończone w Europie, że to nikt poważny z nimi nie będzie gadał.
Tymczasem ani widu, ani słychu o kwotach odszkodowań, które dalej spokojnie sobie leżą na kontach w chińskich bankach. Ani widu, ani słychu o karach, które jakoby Chińczycy mają nam zapłacić. Jak na razie, to GDDKiA ma problem z podwykonawcami, bo to ona musi im zapłacić, a robota, jak to w tym polskim kapitalizmie, nadal leży i czeka na kolejne transze z umęczonej euro strefy.
Pierwszy prawdziwy bilans zysków i strat, lub strat i zysków, bo to bardziej prawdopodobne, już po skończonym euro’2012. Obyśmy jeszcze na kolanach… do tych Chińczyków, jak do Częstochowy, nie kuśtykali.
No ale reasumując. Tytuł tej notki powinien tak naprawdę brzmieć:
O wyższości komunizmu i trzeciego świata nad cywilizowanym kapitalizmem.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)