Nie dziwi mnie w zasadzie już nic. Było do przewidzenia, że w sejmowym drugim rozdaniu posłanka Nowicka będzie wicemarszałkiem Sejmu. Z rozbrajającą szczerością Janusz Palikot oznajmił, że uklęknął przed Tuskiem, a ten przyjął ten hołd i nakazał głosowanie „za”. Nawet najzacieklejszy przeciwnik Palikota, Niesiołowski, schylił kark i zagłosował drugim razem zgodnie z życzeniem premiera.
Inną sprawą jest, że Ziobrzyści zaliczyli pierwszą wpadkę, wysuwając do dogrywki Beatę Kępę, jakby tego nie można było zrobić w pierwszym rozdaniu. Chyba nie po to spieszyli się z klubem parlamentarnym, by potem przy rozdaniach sejmowych dać przysłowiowej dupy.
No i wyszło jak zawsze. I smieszno i straszno.
Przedtem, przy wyborze Marszałka Sejmu też było symptomatycznie. Wychodzi na to, że jedyną prawdziwą opozycją w Sejmie będzie PIS i jego świeży jeszcze odprysk. PIS zaczął w swoim stylu, czyli nieskoordynowaną akcją smoleńską, co mogło posłów i obserwatorów jedynie znużyć. Po raz kolejny spalili sprawę, zanim zaczęli. Przecież te wystąpienia można było jakoś sensownie ułożyć, a tak, to wyszła kakofonia przeplatana na wizji twarzą Prezesa.
I nie wińmy mediów ! Durnotę trzeba pokazywać.
Tak więc wszystko jasne jak w pokerze. Tusk będzie sobie rozgrywał w poszczególnych rozdaniach a to Palikota, a to SLD. No i spoko. Wystarczy.
PIS zajmie się wykańczaniem ziobrystów, a ziobryści niech się cieszą, jak ich Rymanowski zaprosi do Kawy na ławę.
Karty rozdane.
Dziś wieczorem jest co opijać.
PIS zapewni kierowców, a ziobrzyści kelnerów.
Jednym słowem bal u Premiera !



Komentarze
Pokaż komentarze (49)