Tak. Miś Barei jest kopalnią jeżeli chodzi o cytaty, czy też gagi sytuacyjne. Można by cytował trenera pierwszej klasy Jarząbka, czy też reżysera z Ostatniej paróweczki hrabiego Barry Kenta, który zwraca się do koni – czy konie mnie słyszą ?!, czy też dialog uzasadniający projekt misia na miarę naszych możliwości, gdzie prezes Ochódzki mówi:
"To jest miś na miarę naszych możliwości. My tym misiem otwieramy oczy niedowiarkom! Mówimy: to jest nasz miś, przez nas zrobiony, i to nie jest nasze ostatnie słowo!"
Dziś gdy obserwujemy zamieszanie wokół autostrad, a w zasadzie tej jednej, a w szczególności jednego odcinka tej jednej autostrady A2, która ma połączyć Łódź z Warszawą, to ten Bareja nasuwa się samoistnie.
No bo co myśmy usłyszeli dotychczas: autostrady nie grają – autostrady będą przejezdne – mamy alternatywne drogi dla tej autostrady.
Oczywiście, że autostrady nie grają i oczywiste, że zwykły swojski objazd można nazwać alternatywnym rozwiązaniem.
A przejezdność ?
Przejezdność, to taka autostrada, która nie jest autostradą, ale da się po niej czterośladem przejechać.
Nic to, że budowniczy tej przyszłej autostrady rwą włosy z głów i obawiają się, że po zakończeniu tego etapu zwanego „przejezdnością”, ta droga zostanie zdewastowana do tego stopnia, że trzeba będzie wszystko rozkopywać niejako od nowa, a Główna Dyrekcja już odgraża się egzekwowaniem kar za słynne spękania, które to pewnej nocy ujawnił minister Nowak ustalając jak na fachowca przystało winnych.
Ale i na to Główna Dyrekcja ma gotową odpowiedź: zabroni się na czas trwania Euro 2012 przejazdu tą przejezdną trasą TIR-om, autobusom, ciężarówkom i ciągnikom, bo jak sobie wyliczyli, jeden TIR niszczy drogę w tym samym stopniu co 160 tys. samochodów osobowych !
Toż to prawie to samo, co jeden Lis na którego miesięcznie składa się 80 tys. Polaków płacących abonament.
A ja sobie wyliczyłem, że gdyby z wysokości 100 metrów zrzucić na tę (na razie teoretycznie przejezdną autostradę ) samochód osobowy i całą energię wytworzoną w momencie zderzenia z ziemią (asfaltem) przeznaczyć na zrobienie sobie grzańca z piwa, to wyparowałoby tysiąc piw półlitrowych !!! Dacie wiarę, he ?
No więc, czy autostrady mnie słyszą ???!!!


Komentarze
Pokaż komentarze (5)