Ostatnie wydarzenia związane z aktami terrorystycznych zamachów dokonanych we Francji przez Mohameda Meraha oraz związane z likwidacją tego terrorysty, ujawniły postawy środowisk w większości skrajnie lewicowych (lewackich) związane z sympatią do samego zjawiska terroryzmu, byle tylko byłby on skierowany przeciwko państwu Izrael, o czym od dłuższego czasu mówiono poza obiegowym nurtem mainstreamu.
Zjawisko jednak jest szersze, bo opiera się na ogólnej niechęci tych wymienionych środowisk do osi USA-Izrael, stanowiącej przeciwwagę dla kolonialnych i hegemonistycznych aspiracji takich państw jak Iran, czy też lewicującej Palestyny, bądź też pogrążonej w zamęcie Syrii.
Wpisuje się w ten trend także ostatnia wrzawa środowisk lewackich o zabarwieniu neoliberalnym dotycząca domniemanych więzień CIA w Polsce.
Wpisuje się w ten trend także ostatnia wrzawa środowisk lewackich o zabarwieniu neoliberalnym dotycząca domniemanych więzień CIA w Polsce.
Dziś wpisał się na listę obecności poseł Palikot, przyjmujący postawę quasi-obrońcy praw człowieka, a w istocie popierający krucjatę europejskiego lewactwa przeciw osi państw walczących z terroryzmem. Nie o samym Palikocie chciałem jednak pisać.
Przy okazji masowego mordu Andreasa Breivicka na wyspie Utoja świat dowiedział się o zlocie młodzieży partii rządzącej w Norwegii, na którym to młodzi ludzie mieli przyjąć uchwałę potępiającą Izrael za jego działania w stosunku do Palestyńczyków.
Wczoraj zaś były członek SS-Wafen ( przyznał się do tego po 60-ciu latach), laureat nagrody Nobla Guenter Grass w wierszu opublikowanym w na łamach "Sueddeutsche Zeitung" zakwestionował w sporze o irański program atomowy prawo krajów zachodnich do prewencyjnego pierwszego uderzenia na Iran, które może wymazać z powierzchni irański naród. Grass zasugerował też , że to mocarstwo atomowe Izrael naraża na szwank i tak już chwiejny pokój na świecie. Ostrzega równocześnie Niemcy przed dostarczeniem Izraelowi kolejnego okrętu podwodnego, z którego możliwy byłby atak rakietowy na irańskie obiekty atomowe.
Oczywiście dobrowolna przynależność Grassa do Wafen-SS nie klasyfikuje go jeszcze jako nazisty, bo już w okresie wolnych Niemiec Grass wielokrotnie potwierdzał swoje sympatie polityczne jednoznacznie deklarując , że jego serce naprawdę bije po lewej stronie. Sam zresztą udzielał się politycznie biorąc udział w kampanii wyborczej SPD Willego Brandta.
Cały ten stosunek środowisk lewicowo-neoliberalnych do walki z terroryzmem śmiało można określić mianem neoantysemityzmu.
Przerażające jest jednak to, że orężem w tym starciu staje się sympatia dla państw wspierających terroryzm lub też cechujących się brakiem jakiejkolwiek tolerancji obyczajowo-religijnej, co z jednej strony powinno odstręczać , a z drugiej zaś jest chyba przejawem dążenia europejskich środowisk anarchistyczno-lewackich do jakże pociągającego, „wyzwalającego” totalitaryzmu pod postacią kształtującego się neoliberalnego światopoglądu.
Izrael oraz USA odbiegają jednoznacznie od tego schematu, gdyż nacjonalizm pojmowany jest tam jako czynnik niezbędny do funkcjonowania zdrowego państwa.
Haniebne zrównanie Izraela z Iranem, reżimem, który kwestionuje Holokaust i grozi Izraelowi unicestwieniem, niewiele mówi o Izraelu, natomiast dużo o samym panu Grassie (…). To Iran a nie Izrael stanowi zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa na świecie(…). To Iran, a nie Izrael skazuje kobiety na ukamienowanie, a homoseksualistów na powieszenie, a w dodatku brutalnie uciska miliony własnych obywateli.*
* Fragment oświadczenia rzecznika izraelskiego rządu w temacie wypowiedzi Grassa.


Komentarze
Pokaż komentarze (29)