Zebe Zebe
758
BLOG

Główny dowód bez dowodu

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 37

Jak wszyscy wiemy od co najmniej roku, przyczyną utraty stateczności Tu -154M, a w konsekwencji obrócenie się kadłuba samolotu, było zderzenie z brzozą. Zderzenie to wywołało urwanie lewego skrzydła i wykonanie sławnej już „beczki” przez samolot.
Tak zapisano w raporcie MAK, a raport Millera potwierdził zapisy komisji Anodiny. Te zapisy wyjaśniają  w miarę logicznie, że po urwaniu skrzydła przez brzozę samolot utracił sterowność i nie był w stanie wzbić się już w powietrze.
Obydwa zapisy w obu raportach można było w sposób dziecinnie prosty podeprzeć dowodami, a dowody były cztery.
Dwie części skrzydła i dwie części pnia złamanej  brzozy.
Na każdej z tych części musiałyby być ślady takiego zderzenia. Na elementach skrzydła powinny znajdować się szczątki brzozy, a na pniu i odciętej części brzozy musiałyby być elementy poszycia skrzydła samolotu.
Badania tych czterech elementów można było wykonać mikroskopijnie oraz chemicznie. Takie badania dałyby 100% odpowiedź na pytanie, czy nastąpił kontakt skrzydła samolotu z brzozą oraz mogłyby wykazać z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa, czy faktycznie brzoza spowodowała urwanie części skrzydła Tupolewa.
Takich badań komisja MAK jednak nie wykonała, a raport Millera przeszedł nad tym do porządku dziennego. Sam Miller na prezentacji swojego raportu na pytanie o badanie elementów skrzydła odpowiedział, że nie trzeba takich badań, bo skutki zderzenia skrzydła z brzozą przyrównał do zderzenia samochodu z drzewem i uznał, że to wystarczający „dowód”.
 
W obu raportach kluczowa teza o przyczynach katastrofy nie została  podparta żadnym dowodem. To kuriozum na skalę światową.
Takie badania nie były ani  skomplikowane ani kosztowne, a przyjęte  ogólnie jest, że każda teza musi być podparta przynajmniej jednym dowodem, by formułować wiarygodne wnioski.
Przy odrobinie dobrej woli można by napisać, że to „ruski” bałagan. Można by napisać, że komisji Milera uniemożliwiono zbadanie brzozy (którą wycięto) oraz nie dopuszczono do oględzin wraku.
Tylko, że oględziny wraku się odbyły i ponoć nawet odbyły się skomplikowane  badania, których co prawda nie zna nawet  prokurator Seremet, no bo jak sam powiedział, nie na wszystkim się zna, ale ekspertom i specjalistom wierzy. Więc co dopiero taki Miller !
W obu raportach roi się od wykresów, filmików, tabelek, wyliczeń, a danych na temat badań brzozy i skrzydła brak.
 
Mamy więc do czynienia z kluczowym wnioskiem końcowym, który nie jest podparty żadnym, powtarzam żadnym dowodem.
 
Trzeba więc sobie zadać fundamentalne pytanie – dlaczego tak się stało, że kluczowy wniosek zawarty w obu raportach nie jest podparty dowodami ?
Rodzi się jednak drugie pytanie – dlaczego żadnemu z ekspertów komisji Millera nie wpadło na myśl, że wniosek nie podparty dowodem, nie jest wnioskiem w jakimkolwiek stopniu wiarygodnym ?
Mamy więc do czynienia ze swoistym „współdziałaniem”  ekspertów  obu komisji, którym jakoś nie wpadło do głowy, by udowodnić swoją tezę, zanim sformułuje się wniosek końcowy.
Nie chcę pisać, że to dziwne. Myślę, że było to świadome działanie.
 
Komu więc i dlaczego była potrzebna ta brzoza ?
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (37)

Inne tematy w dziale Polityka