Nie będę się zbytnio rozpisywał.
- Nic mnie nie obchodzi, gdy szewc wypłaci premię czeladnikowi.
- Nic mnie nie obchodzi, gdy Coryllus wypłaci premię Osiejukowi
- Nic mnie nie obchodzi, gdy w prywatnej klinice właściciel wypłaci premię lekarzowi.
- Nic mnie nie obchodzi, gdy w państwowej firmie wypłaci się premię zarządowi, radzie nadzorczej, robotnikowi, czy też pani z kadr w sytuacji, gdy ta firma wypracowała dochód.
Jeżeli ktoś płaci komuś premię, to tylko wtedy, gdy wie, że ma z czego tę premię wypłacić, bo wie, że jego firma uzyskała dodatkowe efekty , czego wynikiem jest coś, co wpłynęło na konto, a zwane potocznie jest pieniądzem.
Ktoś, kto płaci komuś premię z pieniędzy uzyskanych wyłącznie z podatków, które wpłaca do państwowej kasy obywatel tego kraju, jest zwyczajnym złodziejem.
Ile więc więcej pieniędzy wpłynęło do kasy państwa z powodu działalności prezydium Sejmu i Senatu ?
Ile zarobiła kancelaria Sejmu, by wypłacić sobie premie ?
Czym wreszcie różni się Prezydium Sejmu, czy też Kancelaria Sejmu od takiej firmy jak Amber Gold, która jak wiadomo przywłaszczyła sobie pieniądze swoich udziałowców ?
Śmiech mnie ogarnia jak czytam te wszystkie dyrdymały o etyce czy też przyzwoitości.
Złodziej z definicji nie jest etyczny i przyzwoity.
Inaczej nie mógłby sobie wypłacać premii w postaci przywłaszczonych pieniędzy.
Nazwijmy wreszcie rzeczy po imieniu:
Ktoś, kto wypłaca sobie premie z podatków obywateli jest najzwyczajniejszym złodziejem !
Nie tak dawno rząd przepchnął przez Parlament nowy budżet, który bynajmniej nie zakłada, że Państwo coś zarobi. Ten budżet zakłada, że to my mamy dać Państwu jeszcze więcej.
By było na premie...


Komentarze
Pokaż komentarze (17)